Adamek mistrzem świata!
12.12.2008
Do pojedynku obaj pięściarze przystąpili ostrożnie. Był to jednak tylko prolog do tego, co kibice zobaczyli w dalszych odsłonach konfrontacji! Żaden z bokserów nie zamierzał się oszczędzać, stawiając na atak.
W ostatniej akcji drugiej rundy Polak udowodnił, że większy zasięg ramion Amerykanina (17 cm) nie robi na nim żadnego wrażenia. Cunningham bowiem po otrzymaniu lewego "sierpa" znalazł się na deskach. Kolejne starcia to bardzo mądre boksowanie Adamka. Zawodnik z Gilowic był o wiele bardziej efektywny od swojego rywala, co przypieczętował w czwartej części pojedynku. Po dwóch minutach, w których czarnoskóry fighter "wyszumiał" się, nieoczekiwanie... musiał być liczony po raz drugi!
Dwa nokdauny spowodowały spory paraliż w poczynaniach Cuninnghama. Tymczasem Adamek w dalszym ciągu wykonywał zalecenia trenera i kontrolował przebieg walki. Poskutkowało to trzecim liczeniem boksera ze Stanów Zjednoczonych na cztery rundy przed ostatnim, planowanym gongiem.
Mimo, że Cunningham ruszył do odrabiania strat, szybkość i inteligencja bokserska Polaka była ponad jego możliwości. I chociaż rywalizacja w dalszych partiach zrobiła się bardziej wyrównana, to "Góral" prezentował się lepiej. Do ostatniej sekundy widowiska żaden z pięściarzy nie chciał się "odkryć" i narazić na nokaut, chociaż okazji ku temu nie brakowało. Zarówno Cunningham, jak i Adamek pozostawili w hali w Newark świetne wrażenie.
Polscy kibice, który przez cały czas znakomicie wspierali naszego sportowca, znali już wynik... zanim został on ogłoszony! Zgodnie z ich przewidywaniami, Tomasz Adamek zwyciężył na punkty i został nowym mistrzem świata federacji IBF!
Dla naszego boksera była to 36. wygrana walka w 37. starciu na zawodowym ringu. Z kolei Cunningham po raz drugi musiał przełknąć gorycz porażki. Wcześniej uległ, także w pojedynku o tytuł... Krzysztofowi Włodarczykowi.
[b][/b][b]Steve Cunningham - Tomasz Adamek[/b]
sędzia I: 114-112
sędzia II: 110-116
sędzia III: 112-115
W ostatniej akcji drugiej rundy Polak udowodnił, że większy zasięg ramion Amerykanina (17 cm) nie robi na nim żadnego wrażenia. Cunningham bowiem po otrzymaniu lewego "sierpa" znalazł się na deskach. Kolejne starcia to bardzo mądre boksowanie Adamka. Zawodnik z Gilowic był o wiele bardziej efektywny od swojego rywala, co przypieczętował w czwartej części pojedynku. Po dwóch minutach, w których czarnoskóry fighter "wyszumiał" się, nieoczekiwanie... musiał być liczony po raz drugi!
Dwa nokdauny spowodowały spory paraliż w poczynaniach Cuninnghama. Tymczasem Adamek w dalszym ciągu wykonywał zalecenia trenera i kontrolował przebieg walki. Poskutkowało to trzecim liczeniem boksera ze Stanów Zjednoczonych na cztery rundy przed ostatnim, planowanym gongiem.
Mimo, że Cunningham ruszył do odrabiania strat, szybkość i inteligencja bokserska Polaka była ponad jego możliwości. I chociaż rywalizacja w dalszych partiach zrobiła się bardziej wyrównana, to "Góral" prezentował się lepiej. Do ostatniej sekundy widowiska żaden z pięściarzy nie chciał się "odkryć" i narazić na nokaut, chociaż okazji ku temu nie brakowało. Zarówno Cunningham, jak i Adamek pozostawili w hali w Newark świetne wrażenie.
Polscy kibice, który przez cały czas znakomicie wspierali naszego sportowca, znali już wynik... zanim został on ogłoszony! Zgodnie z ich przewidywaniami, Tomasz Adamek zwyciężył na punkty i został nowym mistrzem świata federacji IBF!
Dla naszego boksera była to 36. wygrana walka w 37. starciu na zawodowym ringu. Z kolei Cunningham po raz drugi musiał przełknąć gorycz porażki. Wcześniej uległ, także w pojedynku o tytuł... Krzysztofowi Włodarczykowi.
[b][/b][b]Steve Cunningham - Tomasz Adamek[/b]
sędzia I: 114-112
sędzia II: 110-116
sędzia III: 112-115
Polecane
Sporty inne