Adam Sarkowicz: „Decyzje podejmował Perez Garcia”
03.04.2015
Dzisiaj doczekaliśmy się oficjalnego stanowiska Prezesa „Piastunek” - Adama Sarkowicza, w odpowiedzi na wczorajsze doniesienia. Stanowisko to, w formie wywiadu z oficjalną stroną klubu, publikujemy poniżej w całości:
„Angel Perez Garcia wystosował list do kibiców – czy jest on dla Pana zaskoczeniem?
- Tak. Szczególnie zarzuty wobec zarządu. Bardzo nas dziwi, że trener wypowiada się w taki sposób o klubie. Do tej pory twierdził, że wszystko jest w porządku i dobrze mu się tutaj pracuje, a teraz zmienił retorykę. Perez Garcia otrzymał w Gliwicach dużą szansę, bo był wcześniej szkoleniowcem zupełnie nieznanym. Tymczasem powierzono mu pracę w klubie z Ekstraklasy. Utrzymał - w trudnej sytuacji - zespół, ale musimy zaznaczyć, że na początku bieżącej kampanii ligowej otrzymał ogromny kredyt zaufania. Początkowe mecze nie były przecież dobre, a mimo tego wciąż miał nasze pełne zaufanie. W pierwszych sześciu spotkaniach obecnego sezonu zdobyliśmy zaledwie trzy punkty. Bez względu na to, wspieraliśmy go jak tylko się dało.
Trener w liście zarzucił panu, że niektóre rozwiązania były mu z góry narzucane.
- Początkowo trener nie miał zupełnie rozeznania, jeśli chodzi o polski rynek transferowy. Zaufaliśmy jednak mu i jego rekomendacjom. Pozyskaliśmy w taki sposób trzech zawodników - Alberto Cifuentesa, Amine Hadj Saida i Armando Nievesa. Były to jednak transfery, które nie spełniły oczekiwań. Zaznaczyć należy jak nasz klub funkcjonuje - wszelkie decyzje dotyczące transferów dyskutowane są we wspólnym gronie sztabu szkoleniowego, zarządu oraz działu skautingu, a ostateczną decyzję na temat przydatności zawodnika, podejmujemy wszyscy. Dzięki staraniom tych osób i akceptacji Pereza Garcii do zespołu trafili m.in. Konstantin Vassiljev, Sasa Żivec oraz Hebert. Ponadto Tomasz Mokwa i Paweł Moskwik, a są to zawodnicy, na których można budować przyszłość klubu.
Kto zatem dokonywał wyboru kadry meczowej?
- Angel Perez Garcia powoływał całą osiemnastkę meczową. Oczywiście, mógł liczyć na naszą pomoc, ale darzyliśmy go pełnym zaufaniem. Jak wielokrotnie powtarzałem, po meczach były organizowane spotkania, podczas których omawiano konkretne sprawy. Naturalnym jest, że wyrażałem swoją opinię na temat zawodników i sugerowałem, że jeśli pojawi się taka możliwość trzeba dawać też szansę młodym zawodnikom, bo taka jest nasza polityka. Zaznaczam jednak, że nie przekazywano szkoleniowcowi gotowego składu. Decyzję co do osiemnastki meczowej zawsze podejmował Angel Perez Garcia.
Skąd więc taki list?
- Kompletnie tego nie rozumiem. Pomagaliśmy trenerowi jak tylko mogliśmy zarówno w pracy, jak i poza nią. Między innymi pomogliśmy znaleźć szkołę synom Pereza Garcii. Umowa została rozwiązana polubownie, a my – rozstając się – życzyliśmy sobie wzajemnie sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym. Cieszy nas również fakt, że jest to osoba ceniona przez naszych kibiców, a jego obecność podczas meczu z Koroną tylko tego dowodzi. Drzwi przy Okrzei są zawsze dla Hiszpana otwarte.”
Jak widać sprawy nie do końca mają się tak, jak chciałby to widzieć były piłkarz madryckiego Realu oraz trener gliwiczan. Coś nam się wydaje, że w tym przypadku Angelem Perezem kierowało raczej rozgoryczenie po ostatecznym rozstaniu z Piastem i w kilku kwestiach Hiszpan jednak lekko rozminął się z prawdą.
„Angel Perez Garcia wystosował list do kibiców – czy jest on dla Pana zaskoczeniem?
- Tak. Szczególnie zarzuty wobec zarządu. Bardzo nas dziwi, że trener wypowiada się w taki sposób o klubie. Do tej pory twierdził, że wszystko jest w porządku i dobrze mu się tutaj pracuje, a teraz zmienił retorykę. Perez Garcia otrzymał w Gliwicach dużą szansę, bo był wcześniej szkoleniowcem zupełnie nieznanym. Tymczasem powierzono mu pracę w klubie z Ekstraklasy. Utrzymał - w trudnej sytuacji - zespół, ale musimy zaznaczyć, że na początku bieżącej kampanii ligowej otrzymał ogromny kredyt zaufania. Początkowe mecze nie były przecież dobre, a mimo tego wciąż miał nasze pełne zaufanie. W pierwszych sześciu spotkaniach obecnego sezonu zdobyliśmy zaledwie trzy punkty. Bez względu na to, wspieraliśmy go jak tylko się dało.
Trener w liście zarzucił panu, że niektóre rozwiązania były mu z góry narzucane.
- Początkowo trener nie miał zupełnie rozeznania, jeśli chodzi o polski rynek transferowy. Zaufaliśmy jednak mu i jego rekomendacjom. Pozyskaliśmy w taki sposób trzech zawodników - Alberto Cifuentesa, Amine Hadj Saida i Armando Nievesa. Były to jednak transfery, które nie spełniły oczekiwań. Zaznaczyć należy jak nasz klub funkcjonuje - wszelkie decyzje dotyczące transferów dyskutowane są we wspólnym gronie sztabu szkoleniowego, zarządu oraz działu skautingu, a ostateczną decyzję na temat przydatności zawodnika, podejmujemy wszyscy. Dzięki staraniom tych osób i akceptacji Pereza Garcii do zespołu trafili m.in. Konstantin Vassiljev, Sasa Żivec oraz Hebert. Ponadto Tomasz Mokwa i Paweł Moskwik, a są to zawodnicy, na których można budować przyszłość klubu.
Kto zatem dokonywał wyboru kadry meczowej?
- Angel Perez Garcia powoływał całą osiemnastkę meczową. Oczywiście, mógł liczyć na naszą pomoc, ale darzyliśmy go pełnym zaufaniem. Jak wielokrotnie powtarzałem, po meczach były organizowane spotkania, podczas których omawiano konkretne sprawy. Naturalnym jest, że wyrażałem swoją opinię na temat zawodników i sugerowałem, że jeśli pojawi się taka możliwość trzeba dawać też szansę młodym zawodnikom, bo taka jest nasza polityka. Zaznaczam jednak, że nie przekazywano szkoleniowcowi gotowego składu. Decyzję co do osiemnastki meczowej zawsze podejmował Angel Perez Garcia.
Skąd więc taki list?
- Kompletnie tego nie rozumiem. Pomagaliśmy trenerowi jak tylko mogliśmy zarówno w pracy, jak i poza nią. Między innymi pomogliśmy znaleźć szkołę synom Pereza Garcii. Umowa została rozwiązana polubownie, a my – rozstając się – życzyliśmy sobie wzajemnie sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym. Cieszy nas również fakt, że jest to osoba ceniona przez naszych kibiców, a jego obecność podczas meczu z Koroną tylko tego dowodzi. Drzwi przy Okrzei są zawsze dla Hiszpana otwarte.”
Jak widać sprawy nie do końca mają się tak, jak chciałby to widzieć były piłkarz madryckiego Realu oraz trener gliwiczan. Coś nam się wydaje, że w tym przypadku Angelem Perezem kierowało raczej rozgoryczenie po ostatecznym rozstaniu z Piastem i w kilku kwestiach Hiszpan jednak lekko rozminął się z prawdą.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów