Absurdalna kartka "ozdobą" spotkania. Jastrzębie wciąż bez zwycięstwa

11.08.2018
Piłkarze GKS-u Jastrzębie nie uczcili zwycięstwem urodzin swojego trenera i bezbramkowo zremisowali z Chojniczanką Chojnice. Beniaminek miał swoje szanse na zdobycie gola, jednak jego zawodnicy nie byli tego dnia skuteczni. Dodatkowo drużynę w absurdalny sposób osłabił Patryk Skórecki.
Rafał Rusek/Press Focus
Ciężkie zadanie w czwartej kolejce Fortuna 1. Ligi stało przed piłkarzami GKS-u Jastrzębie. Beniaminek mierzył się bowiem z jednym z kandydatów do awansu, posiadającym w dodatku jeden z najbardziej doświadczonych zespołów w całych rozgrywkach. O sile Chojniczanki stanowią głównie zawodnicy, którzy przez laty występowali w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej, a łącznie uzbierali blisko 1200 spotkań w Ekstraklasie. W przypadku drużyny z Jastrzębia liczba owych występów wynosi... 19, a 17 z nich jest dziełem napastnika, Kamila Adamka. 
 
Zespół z Chojnic był faworytem meczu z GKS-em nie tylko ze względu na większe doświadczenie, ale także z powodu lepszego początku sezonu. Podopieczni Przemysława Cecherza na razie odnieśli jedno ligowe zwycięstwo, ale także dwukrotnie podzielili się punktami ze swoimi przeciwnikami. Dzięki temu drużyna z Pomorza zajmuje w tabeli czwarte miejsce, choć ich pozycja mogłaby być bardziej okazała, gdyby nie utrata bramek w końcówkach spotkań z Wigrami i Sandecją.
 
GKS nie zamierzał jednak łatwo sprzedać swojej skóry i zapowiadał dziś ambitną walkę o pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. - W sobotę będziemy chcieli pokazać, że co prawda nie mamy wielkiego doświadczenia, ale jesteśmy zespołem bardzo charakternym i będziemy walczyć o 3 punkty. Wierzę w naszą drużynę i wiem, że stać nas na zwycięstwo. Kluczowe będzie jednak zostawienie serca na murawie i walka do samego końca. Oby to wpłynęło na wynik – przyznał niedawno na łamach naszego portalu pomocnik klubu z Jastrzębia, Farid Ali. 
 
Właśnie wspomniany Ukrainiec mógł zaliczyć najlepszy początek spotkania z możliwych. Pomocnik już w 17. sekundzie oddał strzał z około 17-18 metra, ale piłka nieznacznie minęła bramkę Janukiewicza. Ali dał swojej ekipie sygnał do dalszych ataków, a te szczególnie były widoczne w pierwszym kwadransie gry. GKS blisko objęcia prowadzenia był również w 10. minucie, kiedy wspomniany wcześniej Farid Ali postanowił zamienić się w asystenta. Jego dobrej wrzutki z rzutu wolnego nie wykorzystał jednak Piotr Pacholski, który spudłował z okolic trzeciego metra.  
 
Z biegiem czasu Chojniczanka zaczynała przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, ale z ich dominacji nie wynikało zbyt wiele. Goście starali się dłużej utrzymywać się przy piłce, głównie szukali swoich szans w ataku pozycyjnym, ale mimo to Drazik nie miał w pierwszej połowie zbyt wiele pracy. GKS był za to nieco bardziej konkretny w ofensywie, ale tak jak w ostatnich spotkaniach, ponownie miał problem ze skutecznością. Swoich szans jastrzębianie szukali głównie w kontratakach, wyprowadzanych przez szybkich skrzydłowych. Jeden z nich – Kamil Jadach, był bliski zaliczenia asysty w 45. minucie, jednak dostatecznego pożytku z jego wrzutki nie zrobił Patryk Skórecki. Zawodnik, wyjątkowo ustawiony na pozycji środkowego napastnika, odpowiednio nie przeciął dośrodkowania i tylko musnął futbolówkę.

Dokładności GKS-owi brakowało również w drugiej połowie spotkania. Podopieczni Jarosława Skrobacza spisywali się znacznie lepiej od swojego przeciwnika, spychając go momentami do głębokiej defensywy. Mimo nieskuteczności ofensywna linia z Jastrzębia spisywała się naprawdę nieźle, a o wszystkich pomocnikach można było mówić w superlatywach. W 80. minucie ocenę odnośnie swojego występu postanowił jednak znacząco zaniżyć Patryk Skórecki. Wówczas były piłkarz Błękitnych Stargard wdał się w dyskusję ze swoim... kolegą z zespołu, Maciejem Spychałą i w przypływie złości odepchnął go. Za to zagranie sędzia Malec postanowił wyrzucić krewkiego piłkarza z boiska, dzięki czemu Skórecki zapracował sobie na miano antybohatera spotkania (całą sytuację możecie zobaczyć tutaj).

Pomocnik ma szczęście, że Chojniczanka nie wykorzystała tego stanu rzeczy, choć miała ku temu okazje. Chyba najbliżej zdobycia gola dla zespołu gości był Wojciech Trochim, jednak piłka po jego mocnym strzale z dystansu została wybita przez Drazika na rzut rożny. 
 
GKS Jastrzębie – Chojniczanka Chojnice 0:0
 
GKS: Drazik – Gojny, Szymura, Pacholski, Kulawiak – Spychała, Jaroszek – Jadach (74' Adamek), Tront (89' Mazurkiewicz), Ali (78' Szczęch) – Skórecki. Trener: Jarosław Skrobacz
Chojniczanka: Janukiewicz – Pietruszka, Wołąkiewicz, Michalski, Deleu – Trochim, Piotrowski (85' Mikołajczak), Zawistowski (72' Pyłypczuk), Paprzycki, Przybecki (54' Foszmańczyk) – Surydkowski. Trener: Przemysław Cecherz
 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Żółte kartki: Skórecki, Jaroszek (GKS) – Zawistowski, Michalski (Chojniczanka)
Czerwona kartka: Skórecki (80', za zaatakowanie kolegi z zespołu)
źródło: własne/gksjastrzebie.com
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również