Abbott ukłonił się i podziękował Grzybowi. Za co?

09.08.2011
- Paweł w poprzedniej rundzie miał kłopot, ten sezon dobrze zaczął, dlatego pomyślałem, że drugi gol będzie dla niego dodatkowym impulsem - mówił Wojciech Grzyb, oddając piłkę Pawłowi Abbottowi.
- Zazwyczaj rzuty karne wykonywał dotąd Wojtek Grzyb. On jest do tego wyznaczony, choć teraz to... chyba należy użyć czasu przeszłego. Był wyznaczony, bo teraz będziemy musieli porozmawiać na ten temat - śmiał się przed tygodniem Paweł Abbot po tym, jak skutecznie wykonał rzut karny. Okazało się, że "negocjacje" z Grzybem odbyły się szybciej, niż obaj panowie przypuszczali.

Kiedy Szymon Marciniak podyktował w Kielcach rzut karny dla Ruchu, piłkę zabrał "Grzybek". - Była chwila do namysłu, bo sporo się działo w polu karnym, sędzia pokazał kilka żółtych kartek. Inicjatywa wyszła ode mnie. Spytałem Pawła, czy chce strzelać. Ja oczywiście zawsze jestem gotów wykonać jedenastkę, natomiast wiadomo, że Paweł w poprzedniej rundzie miał kłopot, ten sezon dobrze zaczął, dlatego pomyślałem, że drugi gol będzie dla niego dodatkowym impulsem - mówił 37-latek.

- Zresztą to on jest napastnikiem, więc powinien bramki zdobywać, a ja je wypracowywać. Dlatego oddanie piłki nie było dla mnie problemem. Paweł stanął na wysokości zadania, posłał piłkę do bramki - dodał Grzyb.

Abbott, jak prawdziwy dżentelmen, podziękował koledze, robiąc już na murawie ukłon w jego stronę. - Dziękuję Wojtkowi, że dał mi wykonać ten rzut karny - podkreślił. Nie przeszkodziły mu słowa Pavola Stano. Obrońca Korony starał się wmówić Abbottowi, że zmarnuje dogodną szansę. - Potem miałem mu okazję odpowiedzieć, że się pomylił - nie krył satysfakcji Abbott.



Inna sprawa, że to nie był dobry mecz rosłego napastnika Ruchu. - Jestem swoim największym krytykiem. Przyznam, że nie było to najlepsze spotkanie w moim wykonaniu - przyznał. Pewien wpływ na postawę zawodnika ściągniętego z Wysp Brytyjskich miała... "angielska pogoda". - Masz rację - przyznał zagadnięty o to po meczu. - Piłka była o wiele szybsza niż zwykle. Nie chcę się jednak usprawiedliwiać. Nieraz schodzisz i jesteś zdenerwowany. W  Kielcach siadając na ławkę byłem niepocieszony, bo chciałem zostać na boisku i "się poprawić". Cóż, wszedł „Jankes” i dał dobrą zmianę - dodał Abbott.

Który zawodnik Ruchu wykona następny rzut karny? - Niewykluczone, że to ja podejdę do piłki - zaznaczył Grzyb. - Uśmiecham się, bo w całym ubiegłym sezonie nie mieliśmy ani jednego rzutu karnego, więc nie miałem ani jednej szansy strzelać z jedenastego metra. A teraz w dwóch pierwszych kolejkach mieliśmy dwie jedenastki i też ich nie wykonałem. Takie scenariusze czasami pisze życie - zakończył Wojtek.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również