Abbott: Ten mecz może zweryfikować przydatność Baszczyńskiego w Ruchu
09.03.2013
- Trudno określić tego typu starcia. Oba zespoły nie są obecnie w najwyższej formie, a zważając na mecze z ostatnich lat między tymi ekipami - nie spodziewam się wielu goli - krótko zapowiada dzisiejszą batalię Paweł Abbott, były zawodnik Ruchu.
W ostatniej kolejce piłkarze z Chorzowa wyglądali znacznie lepiej, niż miało to miejsce 24 lutego, kiedy przegrali z Lechem Poznań 0-4. Choć nawet wygrana z Widzewem Łódź wcale nie potwierdziła, że podopieczni Jacka Zielińskiego "wyszli z dołka".
- Oczywiście, ostatnio "Niebiescy" zaczęli grać jakby lepiej, ale do optymalnej dyspozycji jeszcze troszkę brakuje. Nadzieją na dobre widowisko jest to, że zarówno Ruch, jak i Śląsk będą chciały to spotkanie wygrać. Goście muszą trzymać kontakt z czołówką, a Ruch nie złapać go ze strefą spadkową. Stąd punkty przydadzą się jednym i drugim - zauważa Abbott.
Dorobek strzelecki - który na chwilę obecną nie prezentuje się najlepiej (16 goli) - ma poprawić Maciej Jankowski. Zdaje się, że "Jankes" wyszedł z cienia Arkadiusza Piecha i teraz będzie wiódł prym w ofensywie "Niebieskich". - Widać, że Maciek Jankowski ma ogromny potencjał. Ostatnio przechodził przez taką zniżkę formy, ale powoli wydaje się z niej wychodzić. To dla niego bardzo ważne, żeby w końcu załapać rytm meczowy, który pozwoli mu być wyróżniającą się postacią w drużynie "Niebieskich".
W klasyfikacji strzeleckiej, między Śląskiem Wrocław, a Ruchem Chorzów jest jedenaście trafień różnicy. To może mieć realny wpływ w bezpośredniej konfrontacji obu ekip? - Wydaje mi się, że trudno Ruchowi będzie zdetronizować ten atak Śląska, ale - jak już wspomniałem - naprawdę chorzowianie prezentują się ostatnio lepiej. Więc też nie pojawią się przy Cichej jako chłopiec, który będzie czekał na jak najłagodniejsze okładanie go... Jeśli "Niebiescy" spełnią założenia taktycznie, to wcale nie jest powiedziane, że Śląsk musi się w ofensywie rozpędzić - dodaje były snajper z Cichej.
Kiedy Marcin Baszczyński kilka tygodni temu wrócił do Chorzowa, wydawało się, że od tego momentu defensywa Ruchu będzie niezwykle szczelna. Tymczasem pojedynek z Lechem Baszczyńskiego nie wyszedł ani trochę. Mimo niewielu meczów, nowy-stary zawodnik z Cichej zdaje się nie spełniać pokładanych w nim nadziei. - Dzisiejsze starcie będzie bardzo ważne dla Marcina Baszczyńskiego. Co prawda, on dopiero do Ruchu przyszedł, ale właśnie taka batalia ze Śląskiem może być dla niego przełomowym momentem i dać realny obraz, czy "Baszczu" faktycznie jest w stanie utrzymać defensywę Ruchu w ryzach - podkreśla piłkarz.
Bodźcem dodatnim jest powracający do zdrowia Igor Lewczuk. Zdaniem Abbotta, jego udział w najbliższych meczach Ruchu może być nieoceniony. - Powrót Igora Lewczuka jest dla trenera Zielińskiego bardzo dobrym znakiem. Jeśli obrona nie grała ostatnio najlepiej, to ten chłopak będzie działał, jak "plaster" na chorzowskie rany.
Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław
sobota, 15:45
W ostatniej kolejce piłkarze z Chorzowa wyglądali znacznie lepiej, niż miało to miejsce 24 lutego, kiedy przegrali z Lechem Poznań 0-4. Choć nawet wygrana z Widzewem Łódź wcale nie potwierdziła, że podopieczni Jacka Zielińskiego "wyszli z dołka".
- Oczywiście, ostatnio "Niebiescy" zaczęli grać jakby lepiej, ale do optymalnej dyspozycji jeszcze troszkę brakuje. Nadzieją na dobre widowisko jest to, że zarówno Ruch, jak i Śląsk będą chciały to spotkanie wygrać. Goście muszą trzymać kontakt z czołówką, a Ruch nie złapać go ze strefą spadkową. Stąd punkty przydadzą się jednym i drugim - zauważa Abbott.
Dorobek strzelecki - który na chwilę obecną nie prezentuje się najlepiej (16 goli) - ma poprawić Maciej Jankowski. Zdaje się, że "Jankes" wyszedł z cienia Arkadiusza Piecha i teraz będzie wiódł prym w ofensywie "Niebieskich". - Widać, że Maciek Jankowski ma ogromny potencjał. Ostatnio przechodził przez taką zniżkę formy, ale powoli wydaje się z niej wychodzić. To dla niego bardzo ważne, żeby w końcu załapać rytm meczowy, który pozwoli mu być wyróżniającą się postacią w drużynie "Niebieskich".
W klasyfikacji strzeleckiej, między Śląskiem Wrocław, a Ruchem Chorzów jest jedenaście trafień różnicy. To może mieć realny wpływ w bezpośredniej konfrontacji obu ekip? - Wydaje mi się, że trudno Ruchowi będzie zdetronizować ten atak Śląska, ale - jak już wspomniałem - naprawdę chorzowianie prezentują się ostatnio lepiej. Więc też nie pojawią się przy Cichej jako chłopiec, który będzie czekał na jak najłagodniejsze okładanie go... Jeśli "Niebiescy" spełnią założenia taktycznie, to wcale nie jest powiedziane, że Śląsk musi się w ofensywie rozpędzić - dodaje były snajper z Cichej.
Kiedy Marcin Baszczyński kilka tygodni temu wrócił do Chorzowa, wydawało się, że od tego momentu defensywa Ruchu będzie niezwykle szczelna. Tymczasem pojedynek z Lechem Baszczyńskiego nie wyszedł ani trochę. Mimo niewielu meczów, nowy-stary zawodnik z Cichej zdaje się nie spełniać pokładanych w nim nadziei. - Dzisiejsze starcie będzie bardzo ważne dla Marcina Baszczyńskiego. Co prawda, on dopiero do Ruchu przyszedł, ale właśnie taka batalia ze Śląskiem może być dla niego przełomowym momentem i dać realny obraz, czy "Baszczu" faktycznie jest w stanie utrzymać defensywę Ruchu w ryzach - podkreśla piłkarz.
Bodźcem dodatnim jest powracający do zdrowia Igor Lewczuk. Zdaniem Abbotta, jego udział w najbliższych meczach Ruchu może być nieoceniony. - Powrót Igora Lewczuka jest dla trenera Zielińskiego bardzo dobrym znakiem. Jeśli obrona nie grała ostatnio najlepiej, to ten chłopak będzie działał, jak "plaster" na chorzowskie rany.
Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław
sobota, 15:45
Polecane
Ekstraklasa