A czy na stadionach w Gliwicach i Zabrzu mieliby problem z drenażem?
Pracownicy obecnie najnowocześniejszego stadionu na Śląsku, czyli obiektu Piasta Gliwice zaprzeczają, że mogłoby dojść do sytuacji podobnej z tą ze Stadionu Narodowego w Warszawie.
- Przeżyliśmy już ulewy na naszym stadionie, ale nigdy nie mieliśmy żadnego problemu z odprowadzaniem wody. Mamy po prostu bardzo dobrze zrobiony drenaż murawy - uśmiecha się Tadeusz Stańko, kierownik obiektu Stadionu Miejskiego w Gliwicach.
- Żeby można było mówić o problemie z odprowadzaniem wody na gliwickim obiekcie, na jego murawę musiałoby spaść 200 litrów na metr kwadratowy. Wtedy można byłoby mówić o kataklizmie. Coś takiego jest raczej niemożliwe - dodaje Jakub Pietrowski z firmy PAGRO, która montowała system drenażowy na stadionie.
Również i w Zabrzu, gdzie obecnie budowany jest nowy stadion, nie boją się problemów z drenażem w czasie ciężkich opadów deszczu. Zabrzańska murawa, która jest jedynym elementem niepodlegającym modernizacji, wyposażona jest w taki system odprowadzania wody, że ta najpierw wsiąka w trawę, a następnie spływa rurami do zbiorczej studzienki, która potrafi przepompować 40 tyś. litrów w godzinę.
- Czy sytuacja z Warszawy mogłaby przytrafić się u nas? Trudno powiedzieć, to zależy od wielu czynników. Od obfitości opadów, poziomu wód gruntowych czy przepustowości kanalizacji. Wydaje mi się jednak, że na stadionie w Zabrzu nie doszłoby do takiej sytuacji. W każdym razie nigdy nie mieliśmy takich problemów - stwierdza Piotr Podgórski ze spółki Stadion w Zabrzu.