90-latek z Chorzowa nadal w dobrej formie! Świętował z przyjaciółmi...
19.11.2010
To był wieczór godny tak szacownego jubilata. Teatr Rozrywki postarał się z całych sił, by należycie uczcić okrągłą rocznicę powstania Ruchu. Na scenę posłał nie tylko aktorów, ale również zespoły: baletowy, wokalny i muzyczny. Każda z odsłon przedstawienia nawiązywała do tematyki piłkarskiej. - Nie będzie nudnych przemówień - obiecał na wstępie Bogdan Kalus, jeden z prowadzących imprezę. I słowa dotrzymał. Swoimi anegdotami zadbał zresztą o rozluźnienie atmosfery, a jednocześnie omówił wycinki z bogatej historii klubu za sprawą krótkich filmów, które były wyświetlane na specjalnym telebimie.
Punktem kulminacyjnym wieczoru było zaproszenie na scenę osób dla których przygotowano specjalne wyróżnienia za wkład w rozwój klubu i śląskiego sportu. Z trudem przed mównicą stanął Gerard Cieślik. - Sport to zdrowie - rzucił szacowny 83-latek, dając dobitnie znać, że jest w świetnym nastroju. Symbol Ruchu sięgnął pamięcią wstecz. Do lat swojej młodości. - Mieszkałem niedaleko boiska na Kalinie. Byłem prawie na każdym treningu i meczu. Prosiłem: weźcie mnie, chcę grać w Ruchu. Nigdzie indziej! Moje marzenie się spełniło... - opowiadał przez kilka minut Cieślik.
- Zmiażdżyły mnie słowa pana Gerarda. Były niesamowite... Życzę obecnym piłkarzom, by z podobną pasją traktowali grę w piłkę nożną - skomentował Jerzy Owsiak. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy również został wyróżniony za współpracę z Ruchem. Przy okazji, w trakcie trwania gali, przekazał jednemu z chorzowskich szpitali urządzenie medyczne warte 3 miliony zł.
Zobacz relację wideo z gali 90-lecia Ruchu Chorzów >
Z małym poślizgiem do Teatru Rozrywki dotarł Jerzy Buzek. - Gdy byłem dzieckiem często brakowało mi na bilet, więc stałem przed bramą, licząc, że wejdę na ostatnie pół godziny meczu za darmo. Dziś też nie byłem z wami od początku, bo jeszcze przed chwilą byłem w powietrzu. Dotarłem wprost z samolotu. Zapewniam jednak, że na stulecie już się nie spóźnię. I przyjadę w białej koszuli - uśmiechnął się przewodniczący parlamentu europejskiego.
Nie zabrakło w Chorzowie władz polskiej piłki. Grzegorzowi Lato towarzyszyli Rudolf Bugdoł i Antoni Piechniczek. - Kiedy patrzę na nich, a do Warszawy zawita jeszcze pani prezes Kasia Sobstyl, to czuję się jak przy Cichej - śmiał się prezes PZPN. Andrzej Rusko z Ekstraklasy S.A. chwalił władze Ruchu. Mariusz Klimek, Dariusz Smagorowicz i Janusz Paterman uratowali swego czasu klub przed bankructwem. Wczoraj zostali za to wyróżnieni. - Tak naprawdę pomogliśmy tylko przetrwać temu, co zbudowane zostało przez was - podkreślił Klimek.
Paterman podkreślił ogromną rolę kibiców. - Bez nich nawet klub z najpiękniejszym stadionem nie ma racji bytu - tłumaczył. Temat nowego obiektu dla Ruchu został wywołany kilkakrotnie. Wreszcie na mównicy stanął Marek Kopel. - Nowy stadion na pewno powstanie, bo taką decyzję podjęła w lutym rada miasta - przypomniał prezydent Chorzowa. Lecz zarazem wskazał na Stadion Śląski. - Może to dobry moment, by zachęcić do gry na tym obiekcie? Ruch ma kibiców w całej aglomeracji. Jest w stanie przyciągnąć 40-50 tysięcy kibiców - stwierdził.
- Ślązacy cechują się tym, ze są skromni. Należy sobie tymczasem wysoko zawieszać poprzeczkę! - zaznaczył poza tematem stadionu Andrzej Lampert. Chorzowianin z krwi i kości kibicuje Ruchowi. Kiedyś nawet podjął w nim treningi. Potem skupił się na śpiewie. Szerszej publiczności znany jest dzięki grupie PIN. W Teatrze Rozrywki dał jednak recital głosem tenorowym.
Punktem kulminacyjnym wieczoru było zaproszenie na scenę osób dla których przygotowano specjalne wyróżnienia za wkład w rozwój klubu i śląskiego sportu. Z trudem przed mównicą stanął Gerard Cieślik. - Sport to zdrowie - rzucił szacowny 83-latek, dając dobitnie znać, że jest w świetnym nastroju. Symbol Ruchu sięgnął pamięcią wstecz. Do lat swojej młodości. - Mieszkałem niedaleko boiska na Kalinie. Byłem prawie na każdym treningu i meczu. Prosiłem: weźcie mnie, chcę grać w Ruchu. Nigdzie indziej! Moje marzenie się spełniło... - opowiadał przez kilka minut Cieślik.
- Zmiażdżyły mnie słowa pana Gerarda. Były niesamowite... Życzę obecnym piłkarzom, by z podobną pasją traktowali grę w piłkę nożną - skomentował Jerzy Owsiak. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy również został wyróżniony za współpracę z Ruchem. Przy okazji, w trakcie trwania gali, przekazał jednemu z chorzowskich szpitali urządzenie medyczne warte 3 miliony zł.
Zobacz relację wideo z gali 90-lecia Ruchu Chorzów >
Z małym poślizgiem do Teatru Rozrywki dotarł Jerzy Buzek. - Gdy byłem dzieckiem często brakowało mi na bilet, więc stałem przed bramą, licząc, że wejdę na ostatnie pół godziny meczu za darmo. Dziś też nie byłem z wami od początku, bo jeszcze przed chwilą byłem w powietrzu. Dotarłem wprost z samolotu. Zapewniam jednak, że na stulecie już się nie spóźnię. I przyjadę w białej koszuli - uśmiechnął się przewodniczący parlamentu europejskiego.
Nie zabrakło w Chorzowie władz polskiej piłki. Grzegorzowi Lato towarzyszyli Rudolf Bugdoł i Antoni Piechniczek. - Kiedy patrzę na nich, a do Warszawy zawita jeszcze pani prezes Kasia Sobstyl, to czuję się jak przy Cichej - śmiał się prezes PZPN. Andrzej Rusko z Ekstraklasy S.A. chwalił władze Ruchu. Mariusz Klimek, Dariusz Smagorowicz i Janusz Paterman uratowali swego czasu klub przed bankructwem. Wczoraj zostali za to wyróżnieni. - Tak naprawdę pomogliśmy tylko przetrwać temu, co zbudowane zostało przez was - podkreślił Klimek.
Paterman podkreślił ogromną rolę kibiców. - Bez nich nawet klub z najpiękniejszym stadionem nie ma racji bytu - tłumaczył. Temat nowego obiektu dla Ruchu został wywołany kilkakrotnie. Wreszcie na mównicy stanął Marek Kopel. - Nowy stadion na pewno powstanie, bo taką decyzję podjęła w lutym rada miasta - przypomniał prezydent Chorzowa. Lecz zarazem wskazał na Stadion Śląski. - Może to dobry moment, by zachęcić do gry na tym obiekcie? Ruch ma kibiców w całej aglomeracji. Jest w stanie przyciągnąć 40-50 tysięcy kibiców - stwierdził.
- Ślązacy cechują się tym, ze są skromni. Należy sobie tymczasem wysoko zawieszać poprzeczkę! - zaznaczył poza tematem stadionu Andrzej Lampert. Chorzowianin z krwi i kości kibicuje Ruchowi. Kiedyś nawet podjął w nim treningi. Potem skupił się na śpiewie. Szerszej publiczności znany jest dzięki grupie PIN. W Teatrze Rozrywki dał jednak recital głosem tenorowym.
Polecane
Ekstraklasa