33 lata pracował w Odrze. Został zwolniony, bo... głosował

07.12.2010
- Z tymi ludźmi nie zamierzam współpracować. Nigdy! - mówi Bolesław Pluta, wieloletni działacz Odry, który został zwolniony z klubu, gdyż wbrew zakazowi pojechał do stolicy i głosował na zjeździe PZPN.
Niedawno odbyło się spotkanie zarządu Odry z Plutą. "Celem omówienia i wyjaśnienia jego obecności oraz udziału w głosowaniach na zjeździe PZPN, mimo wyraźnego zakazu zarządu klubu. Odra pisemnie poinformowała PZPN że, nie wysyła delegata na zjazd, a jedynie jako goście pojawią się na nim dyrektor Jan Mucha i prezes Zarządu Marek Zdrahal. Po przedstawieniu argumentów i wyjaśnień obu stron, zarząd klubu podjął decyzję o rozwiązaniu w trybie natychmiastowym współpracy z Bolesławem Pluta" - brzmi oświadczenie na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Doszło do tego, że działacze zakazali Plucie wstępu do budynku klubowego. - Obecne kierownictwo Odry chciało mnie zwolnić dyscyplinarnie. Wtedy przypomniałem panu dyrektorowi, że nie Odra jest właścicielem obiektu, lecz urząd miasta, a administruje nim MOSiR "Centrum", nie klub - mówi Pluta, dając do zrozumienia, że ten zakaz i tak mało go obchodzi. Dodaje jednocześnie, że umowę o dzieło rozwiązał bez żalu.

Dodajmy, że na zjazd PZPN wpuszczony został tylko... Pluta. "Zarząd wyraża głębokie słowa oburzenia iż, Marek Zdrahal - prezes zarządu I ligowego klubu - nie został dopuszczony do zjazdu w charakterze gościa" - czytamy na oficjalnej stronie Odry.
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również