30 minut, tyle czasu potrzebował Ruch, by dogadać się z Zielińskim

05.09.2012
- O zmianie trenera nie zadecydował tylko ostatni mecz ze Śląskiem, ale wiele okoliczności. Gdybyśmy w tym spotkaniu osiągnęli pozytywny rezultat, obraz byłby nieco zamglony - mówił dziś Dariusz Smagorowicz.
Nazwisko Jacka Zielińskiego od pewnego czasu przewijało się w rozmowach przy Cichej. - Bo trener ten zawsze był wysoko na naszej trenerskiej liście życzeń, ale latem naturalnym następcą Waldemara Fornalika był w naszej koncepcji Tomasz - tłumaczył na konferencji prasowej prezes Ruchu Chorzów.

- Po porażce ze Śląskiem, a dokładnie w poniedziałek, kiedy emocje opadły, zaczęliśmy spokojnie i rzeczowo rozmawiać na temat naszej sytuacji z przedstawicielami rady nadzorczej, dyrektorem Mosórem i ludźmi, którzy świetnie znają się na piłce. Po tych konsultacjach podjąłem decyzję i skontaktowałem się z trenerem Zielińskim. Dodam, że o zmianie trenera nie zadecydował tylko ostatni mecz ze Śląskiem, ale wiele okoliczności. Gdybyśmy w tym spotkaniu osiągnęli pozytywny rezultat, obraz byłby nieco zamglony - wskazywał Dariusz Smagorowicz.

Pierwsza rozmowa z Jackiem Zielińskim miała miejsce w czwartek. - Doszliśmy do porozumienia w 30 minut! - wyznał prezes klubu z Cichej.

- Nie zastanawiałem się długo - przyznał Jacek Zieliński. - Ruch Chorzów to firma, klub z wielkimi tradycjami, w którym można się spełnić. Mogę się cieszy, że zostałem jego częścią. Przyznam, że sam jestem tym zaskoczony, bo wszystko potoczyło się bardzo szybko, z godziny na godzinę. Wierzę, że Ruch będzie piął się w górę tabeli, kibice będą zadowoleni i uśmiech wróci na Cichą - mówił na konferencji.

- Zamiast słów wolę czyny na boisku, z tego będę przecież rozliczany - dodał.

Niebawem na naszych stronach zapis rozmowy z Jackiem Zielińskim.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również