- 29 bramek to przerażająca liczba - mówi zawodnik Piasta

14.12.2009
Przed rokiem drużyna z Gliwic przed świętami miała na koncie 15 punktów i zajmowała 14. miejsce. Dziś dorobek ma bogatszy o "oczko", a i lokata jest lepsza. Niedosytem jest gra defensywna.
- Zaczęliśmy te rozgrywki źle i podobnie je kończymy. Straciliśmy 29 bramek, co jest przerażającą liczbą - podkreśla Mariusz Muszalik. Dość powiedzieć, że więcej w ekstraklasie straciła tylko Korona Kielce (30). Do porównania wystarczy przytoczyć bilans sprzed roku, kiedy w tym samym czasie gliwiczanie na koncie strat mieli ledwie 17 goli. - Przyzwyczailiśmy, że ich zbyt wiele nie tracimy. Niestety, w tym sezonie jest inaczej. To nasz główny mankament - przyznaje Paweł Gamla. Najciekawsze, że w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami z bloku defensywnego ubył tylko bramkarz Grzegorz Kasprzik. Doszedł za to doświadczony Sławomir Szary.

Latem przestrzegano Piasta, że drugi sezon jest trudniejszy. Należy również podkreślić, że w ubiegłym sezonie, kiedy trenerem zespołu był Marek Wleciałowski, nikt nie chciał oglądać gliwiczan w akcji, bo w trakcie ich meczów niewiele się działo. Pod wodzą Dariusza Fornalak jest inaczej. Drużyna strzeliła 21 goli (do porównania przed rokiem o tej porze miała ich ledwie osiem!). - Nieźle się ten sezon układał. Szkoda, że na koniec złapała nas zadyszka. W ośmiu ostatnich meczach zdobyliśmy ledwie dwa punkty. To fatalny wynik - nie kryje Gamla.

- Musimy teraz należycie przepracować zimę i skupić się przede wszystkim nad grą obronną, bo gole, które tracimy, bardzo często podcinają nam skrzydła - dodaje Muszalik.


Piast w połowie grudnia 2008
trener Marek Wleciałowski
pozycja: 14.
punktów: 15
bramki: 8-17

Piast w połowie grudnia 2009
trener Dariusz Fornalak
pozycja: 11.
punktów: 16
bramki: 21-29
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również