17-latek z Piasta przed meczem z Wisłą poszedł do... szkoły

27.04.2010
- Chyba już rozgrywam to spotkanie. Staram się jednak nie stresować tym przesadnie - mówi Tomasz Kasprzik, który stanie dziś na drodze mistrza Polski. Otuchy dodaje mu starszy brat - Grzegorz.
Przed nastolatkiem z Piasta duże wyzwanie. - Śpię dobrze. Ale po głowie cały czas mi chodzi to, że zagram przeciwko drużynie, która broni tytułu i zasiada na fotelu lidera ekstraklasy. Chyba już rozgrywam to spotkanie. Staram się jednak nie stresować tym przesadnie. Nie zapominam, że jestem bardzo młody i wszystko przede mną - przyznaje Tomasz, który sporo czasu ostatnio poświęca rozmowom z bratem.

- Lepszy technicznie na pewno nie będzie. Może się jednak wzmocnić psychicznie. Dużo z nim rozmawiam. Chcę, żeby uwierzył w siebie i nie bał się, kiedy wiślacy będą atakować - tłumaczy Grzegorz, bramkarz Lecha Poznań. - Na szczęście Paweł Brożek jest w słabszej formie, więc mam nadzieję, że żadnej krzywdy bratu nie zrobi. Tomek musi natomiast uważać przy stałych fragmentach gry. Rzuty wolne, a zwłaszcza rożne są bardzo groźną bronią Wisły. Brat musi grać odważnie na przedpolu, bo w innym razie Marcelo albo Junior Diaz mogą mu strzelić gola głową - przestrzega starszy z rodziny.

Co ciekawe, wczoraj Tomasz wybrał się jeszcze do szkoły. - Długo się nad tym zastanawiałem. Może rzeczywiście byłoby lepiej, żebym ten jeden dzień odpuścił. Ale z drugiej strony - szkoła to mój obowiązek. Nie chcę zawalić. Postanowiłem, że pokażę się chociaż na chwilę. Żeby widzieli, że mi naprawdę zależy - wyjaśnia.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również