Żylina - Górnik 1-1. Pierwszy raz Gołębiewskiego. Mały debiut Thomika

07.07.2011
Koszulkę Górnika po raz pierwszy przywdział dzisiaj Paul Thomik, a pierwszą bramkę strzelił Daniel Gołębiewski. Od razu w... pierwszej minucie. Zabrzanie ostatecznie zremisowali z trzecią drużyną Słowacji.
Mecz ledwo się rozpoczął, a Górnik już cieszył się z prowadzenia. Dwójkową akcję na jeden kontakt Gołębiewski rozegrał z doświadczonym Piotrem Gierczakiem. Napastnik Polonii Warszawa nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Żyliny. - Piotrek wczoraj rozrysował mi, jak taką sytuację rozegramy - mrużył oko Gołębiewski, który bramką udokumentował dobry występ. Był aktywny, często wspierał kolegów z linii pomocy i dobrze współpracował ze wspomnianym Gierczakiem oraz Paulem Thomikiem.

Zawodnik pozyskany z Unionu Berlin pokazał się w barwach Górnika. - Jak na pierwszy mecz i stan mojej kondycji było nieźle, ale nie jakoś super - ocenił Thomik. Dużo większy plus za mecz ze Słowakami można zapisać na koncie innego byłego gracza Unionu. Michał Bemben nie zamierza oddać miejsca w składzie Pawłowi Olkowskiemu. Dzisiaj wypadł znacznie lepiej od zawodnika, który w ubiegłym sezonie grał w GKS-ie Katowice. Obaj rywalizują o miejsce na prawej obronie.

Testowani na tle Żyliny byli Krzysztof Mączyński z Wisły Kraków oraz Noureddine Zaanani. - Słabego piłkarza bym do Górnika nie polecił - zapewniał niedawno Łukasz Podolski, mając na myśli 24-latka z Maroko. Dziś Zaanani wpadł znacznie słabiej niż Mączyński. - Mam już wyrobione opinie na temat sprawdzanych zawodników. Dostaną oni jednak jeszcze jedną szansę w sobotę, a o moich decyzjach dowiedzą się po powrocie do Zabrza - zapowiedział trener Adam Nawałka.

Górnik w drugiej połowie mógł strzelić drugiego gola. Wspomniany Krzysztof Mączyński obsłużył dobrym podaniem Tomasza Zahorskiego, lecz ten nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Gola za to strzelili Słowacy. A dokładnie... napastnik z Gambii - Momodou Ceesay. Łukasz Skorupski skapitulował w tym meczu tylko raz, ale to nie oznacza, że zagrał dobrze. Wręcz przeciwnie. To nie był jego dzień. Mijał się z piłką, źle wykopywał ją z piątego metra. Tylko łut szczęścia sprawił, że jeden z tych błędów nie miał konsekwencji.

Zawodników Górnika należy pochwalić za grę z zaangażowaniem. Słowacy byli nawet poddenerwowani, że zabrzanie tak często atakują wślizgami. - Ale pretensji nie mamy - zapewnił Miroslav Barczik. Były gracz Polonii Bytom jest obecnie kapitanem MSK Żylina, czyli klubu, z którego do Górnika trafił pół roku temu Robert Jeż. Dzisiaj tak Słowacy, jak i zabrzanie, głowią się, kim zastąpić pomocnika Polonii Warszawa.

Dodajmy, że do zespołu Adama Nawałki nie dojechał Veseljko Trivunović. - Jest szansa, że pojawi się jeszcze na zgrupowaniu w Zakopanem - oznajmił dyrektor sportowy Andrzej Orzeszek.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również