Zmienili pozycje i już widać efekty

05.08.2009
Grzegorz Bonin na prawym skrzydle i Piotr Madejski w środku pola. Obaj ci piłkarze po przyjściu trenera Komornickiego zagrali na innych pozycjach, niż w minionym sezonie. I tak już pewnie zostanie.
Madejski regularnie grał przez ostatnie lata na lewym, bądź też prawym skrzydle. Komornicki, ze względu na brak ofensywnego gracza w środku pola postanowił, że lukę tę wypełni właśnie lewonożny zawodnik, który przed laty grywał już jako centralny pomocnik. - Grało mi się naprawdę dobrze. Chciałem zagrywać jak najwięcej prostopadłych piłek do kolegów. Kilka z nich było dobrych, ale zdarzały się też te niecelne. Miałem zdecydowanie więcej pracy niż na skrzydle. Nie wystarczy przesuwać się do przodu i do tyłu po linii - opowiada Madejski.

Piłkarz na inaugurację I ligi był równie aktywny, jak w swoich występach w ekstraklasie, gdy biegał na boku pomocy. Zadowolony z jego postawy był szkoleniowiec. - Trzeba go bardzo pochwalić. Nie było może idealnie, ale na pewno z każdym kolejnym spotkaniem będzie to wyglądało jeszcze lepiej - twierdzi "Koko".

Po prawie rocznej przerwie do gry na prawym skrzydle w meczu o punkty wrócił Grzegorz Bonin, który pod nieobecność kontuzjowanego Adama Banasia pełni rolę kapitan drużyny. - Debiut w tej roli udany. Zwycięstwo zespołu okraszone moim golem. Miejmy nadzieję, że w każdym kolejnym spotkaniu będziemy zbierać punkty i utrzymywać się w czubie tabeli - mówi "Boniek”.

Wiele osób widząc jego grę z KSZO, zastanawiało się, jak taki zawodnik mógł być wystawiany na prawym boku defensywy. - Widocznie mógł - uśmiecha się 26-letni piłkarz wyraźnie zadowolony ze swojego powrotu na prawe skrzydło.
autor: Sebastian Skierski, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również