Zmalały szanse Marcina Sobczaka na angaż w Górniku?

30.07.2009
Czy testowany Marcin Sobczak z Ruchu Chorzów ma szansę, by jesienią grać na Roosevelta? - Po tym, co zobaczyłem, jest to mało prawdopodobne - stwierdza prezes Górnika, Jędrzej Jędrych.
Popularny "Bizon" zagrał 45 minut w sparingu z ROW-em Rybnik. Napastnik "Niebieskich" niczym szczególnym się nie wyróżnił, choć raz zmarnował idealną sytuację do zdobycia bramki, posyłając piłkę obok słupka. Jeśli zabrzanie zdecydują się na jego usługi, to zostałby on z Ruchu wypożyczony. Po tym, co zobaczyłem, to mało prawdopodobne. Jeśli jednak trenerzy uznają, że jest nam potrzebny, to być może podpiszemy kontrakt. Ja jednak nie zobaczyłem niczego, co by mnie do niego przekonało - ocenia Jędrych.
 
Sobczak idealnie pasuje do koncepcji trenera Ryszarda Komornickiego, który cały czas powtarzał, że jest mu potrzebny wysoki napastnik. - To zawodnik silny fizycznie. Bardzo dobrze gra głową i na pewno przydałby się nam w I lidze, tym bardziej, że sezon jest bardzo długi - uważa Dawid Jarka - Znamy się z Marcinem jak łyse konie z Gwarka i podczas tego sparingu było to widać. Potrafi się zastawić i zgrać piłkę, co ułatwia grę pozostałym zawodnikom - dodaje.

W Zabrzu cały czas wychodzą z zasady, że jeśli ktoś nie odejdzie, to nikt nowy nie przyjdzie, choć pojawiło się małe światełko w tunelu. - Na pewno nie stać nas na kupno piłkarza, ale być może znajdziemy środki, aby zatrudnić gracza, za którego nie będziemy musieli zapłacić - mówi prezes Górnika.

W Górniku powinien zostać Dariusz Kołodziej, którym mocno zainteresowane jest podobno Podbeskidzie Bielsko-Biała. - Żadna osoba z Bielska nie zwróciła się do nas w tej sprawie, więc nie ma takiego tematu - zapewnia Jędrych.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również