Źle, źle, źle! Górnicy wszystko zrobili na opak!
29.10.2016
Wydarzenie
Bartosz Kopacz w ciągu minuty zmarnował dobrą okazję na gola otwierającego wynik spotkania, a później sfaulował Przemysława Kitę, za co obejrzał czerwoną kartkę i powędrował do szatni. Górnik przez ponad 50 minut musiał grać w osłabieniu. To w dużej mierze utrudniło spotkanie gospodarzom, choć drużyna trenera Brosza i tak nie powinna zgubić punktów z pruszkowianami.
Bohater
Piotr Misztal zachował czyste konto przy Roosevelta. Był pewnym punktem swojego zespołu, skutecznie interweniował po kolejnych strzałach i dośrodkowaniach we własne pole karne, wreszcie wygrał wojnę nerwów z Angulo, broniąc rzut karny wykonywany przez Hiszpana.
Rozczarowanie
Nazwisko Igora Angulo dotychczas lądowało raczej w kategoriach bohatera. Tym razem napastnik Górnika zawiódł jednak na całej linii. Miał 3 doskonałe okazje na gola, w tym rzut karny z łatwością obroniony przez Piotra Misztala.
Co ciekawego
- Goście pokazali swoje możliwości już w pierwszych fragmentach spotkania. W niezłej sytuacji skiksował Kita, później Maksymilian Banaszewski swobodnie poradził sobie z defensywą gospodarzy, a powstrzymał go dopiero interweniujący Kasprzik.
- Dla Górnika powinien trafić Angulo, który w 15 minucie z kilku metrów nie trafił w światło bramki.
- Tuż po przerwie świetną okazję zmarnował Kita, który nie sięgnął piłki po podaniu od Patryka Kubickiego.
- Zabrzanie całą drugą połowę grali w osłabieniu, ale to oni powinni prowadzić. W 50 Igor Angulo w sytuacji sam na sam z bramkarzem dał się dogonić obrońcy Znicza. W 65 minucie Hiszpan nie wykorzystał rzutu karnego. Od tego momentu zabrzanie przestali zagrażać bramce przyjezdnych.
- Ostatnie 10 minut należało dla gości, którzy najpierw za sprawą Przemysława Kity objęli prowadzenie, a w samej końcówce mogli nawet postawić kropkę nad "i", tyle że autor pierwszej bramki tym razem kopnął tuż obok słupka.
- Wynik sobotniego meczu sprawia, że Znicz opuszcza ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Powiększa się za to strata podopiecznych trenera Marcina Brosza do prowadzącej dwójki. GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec mają już 9 oczek przewagi nad zabrzanami.
Bartosz Kopacz w ciągu minuty zmarnował dobrą okazję na gola otwierającego wynik spotkania, a później sfaulował Przemysława Kitę, za co obejrzał czerwoną kartkę i powędrował do szatni. Górnik przez ponad 50 minut musiał grać w osłabieniu. To w dużej mierze utrudniło spotkanie gospodarzom, choć drużyna trenera Brosza i tak nie powinna zgubić punktów z pruszkowianami.
Bohater
Piotr Misztal zachował czyste konto przy Roosevelta. Był pewnym punktem swojego zespołu, skutecznie interweniował po kolejnych strzałach i dośrodkowaniach we własne pole karne, wreszcie wygrał wojnę nerwów z Angulo, broniąc rzut karny wykonywany przez Hiszpana.
Rozczarowanie
Nazwisko Igora Angulo dotychczas lądowało raczej w kategoriach bohatera. Tym razem napastnik Górnika zawiódł jednak na całej linii. Miał 3 doskonałe okazje na gola, w tym rzut karny z łatwością obroniony przez Piotra Misztala.
Co ciekawego
- Goście pokazali swoje możliwości już w pierwszych fragmentach spotkania. W niezłej sytuacji skiksował Kita, później Maksymilian Banaszewski swobodnie poradził sobie z defensywą gospodarzy, a powstrzymał go dopiero interweniujący Kasprzik.
- Dla Górnika powinien trafić Angulo, który w 15 minucie z kilku metrów nie trafił w światło bramki.
- Tuż po przerwie świetną okazję zmarnował Kita, który nie sięgnął piłki po podaniu od Patryka Kubickiego.
- Zabrzanie całą drugą połowę grali w osłabieniu, ale to oni powinni prowadzić. W 50 Igor Angulo w sytuacji sam na sam z bramkarzem dał się dogonić obrońcy Znicza. W 65 minucie Hiszpan nie wykorzystał rzutu karnego. Od tego momentu zabrzanie przestali zagrażać bramce przyjezdnych.
- Ostatnie 10 minut należało dla gości, którzy najpierw za sprawą Przemysława Kity objęli prowadzenie, a w samej końcówce mogli nawet postawić kropkę nad "i", tyle że autor pierwszej bramki tym razem kopnął tuż obok słupka.
- Wynik sobotniego meczu sprawia, że Znicz opuszcza ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Powiększa się za to strata podopiecznych trenera Marcina Brosza do prowadzącej dwójki. GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec mają już 9 oczek przewagi nad zabrzanami.
Górnik Zabrze - Znicz Pruszków 0:1 (0:0)
0:1 - Kita 81'
Górnik: Kasprzik - Matuszek, Kopacz, Danch, Kurzawa (85' Plizga) - Ambrosiewicz, Przybylski, Grendel (67' Wolniewicz), Ćerimagić - Ledecky (74' Skrzypczak), Angulo.
Znicz: Misztal - Jaroch, Janiszewski, Mysiak, Rackiewicz (55' Zaborowski), Jagiełło, Bartoszewicz, Michalski (85' Długołęcki), Banaszewski (69' Kopciński), Kubicki, Kita.
Żółte kartki: Danch, Przybylski (Górnik), Jaroch, Janiszewski, Rackiewicz, Bartoszewicz (Znicz)
Czerwona kartka: Kopacz 39' (Górnik, za faul)
Sędzia: Mateusz Złotnicki (Lublin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów