Zgłosili Kosznika kilka godzin przed meczem. I zagrał w pierwszej "11"!
20.07.2013
Kosznik wyjechał z Górnikiem na zgrupowanie do Radenci. Piłkarz przekonywał, że jest wolnym zawodnikiem, dzięki czemu mógłby podpisać kontrakt z zabrzanami. Szybko się jednak okazało, że inne zdanie ma GKS Bełchatów. Wydawało się, że ostatecznie lewy obrońca nie trafi do śląskiej ekipy. Nie było go ani na ostatnich treningach "Trójkolorowych", ani na prezentacji zespołu.
Wszystko się odmieniło w dniu meczu z Wisłą Kraków. Zawodnik rozwiązał kontrakt z GKS-em i podpisał trzyletnią umowę z Górnikiem. Działacze walczyli z czasem, by zdążyć zarejestrować zawodnika. - Do godziny 15:00 nie wiedziałem, czy zdążą. Dziękuję im za poświęcenie. O tym, że zagram, dowiedziałem się już w szatni. Wszystko się szybko potoczyło - cieszył się po meczu obrońca.
- Długo to wszystko trwało. Cały czas nie wiedziałem na czym stoję. Doszedłem do porozumienia z GKS-em. Wola prezesa Marcina Szymczyka była taka, żebyśmy się rozstali. Mogę mu za to podziękować, że zrobił ukłon w moim kierunku, przez co mam szansę dalszego rozwoju. Życzę chłopakom z Bełchatowa awansu, bo zasługują na grę w ekstraklasie - powiedział Kosznik.
Dlaczego zdecydował się na grę w Zabrzu? - Górnik był konkretny, chciał mnie zatrudnić. Poza tym buduje się przy Roosevelta nowy stadion, są świetni kibice. Klub ma ogromną historię. Duże znaczenie miała też osoba trenera Adama Nawałki, który chciał, żebym podpisał kontrakt - wytłumaczył.
Jak wypadł Kosznik we wczorajszym spotkaniu? W pierwszej połowie ograł go Emmanuel Sarki i tylko przytomne wyjście z bramki Norberta Witkowskiego uratowało zabrzan. Po przerwie zrehabilitował się i przerwał - w polu karnym - bardzo groźną sytuację Michała Chrapka.
- Mamy takie założenia, że w każdym meczu gramy o trzy punkty. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, m.in. Prejuce Nakoulma. Nie wiem, czy był karny na Macieju Małkowskim. Niesmak może pozostał, ale z remisu też się cieszymy - ocenił grę całego zespołu Kosznik, który pochwalił postawę sympatyków zabrzańskiego zespołu. - Kibice byli naszym 12. zawodnikiem. Przyjechali w dużym gronie i dopingowali nas. Za to wielki szacunek dla nich - przyznał.
Wszystko się odmieniło w dniu meczu z Wisłą Kraków. Zawodnik rozwiązał kontrakt z GKS-em i podpisał trzyletnią umowę z Górnikiem. Działacze walczyli z czasem, by zdążyć zarejestrować zawodnika. - Do godziny 15:00 nie wiedziałem, czy zdążą. Dziękuję im za poświęcenie. O tym, że zagram, dowiedziałem się już w szatni. Wszystko się szybko potoczyło - cieszył się po meczu obrońca.
- Długo to wszystko trwało. Cały czas nie wiedziałem na czym stoję. Doszedłem do porozumienia z GKS-em. Wola prezesa Marcina Szymczyka była taka, żebyśmy się rozstali. Mogę mu za to podziękować, że zrobił ukłon w moim kierunku, przez co mam szansę dalszego rozwoju. Życzę chłopakom z Bełchatowa awansu, bo zasługują na grę w ekstraklasie - powiedział Kosznik.
Dlaczego zdecydował się na grę w Zabrzu? - Górnik był konkretny, chciał mnie zatrudnić. Poza tym buduje się przy Roosevelta nowy stadion, są świetni kibice. Klub ma ogromną historię. Duże znaczenie miała też osoba trenera Adama Nawałki, który chciał, żebym podpisał kontrakt - wytłumaczył.
Jak wypadł Kosznik we wczorajszym spotkaniu? W pierwszej połowie ograł go Emmanuel Sarki i tylko przytomne wyjście z bramki Norberta Witkowskiego uratowało zabrzan. Po przerwie zrehabilitował się i przerwał - w polu karnym - bardzo groźną sytuację Michała Chrapka.
- Mamy takie założenia, że w każdym meczu gramy o trzy punkty. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, m.in. Prejuce Nakoulma. Nie wiem, czy był karny na Macieju Małkowskim. Niesmak może pozostał, ale z remisu też się cieszymy - ocenił grę całego zespołu Kosznik, który pochwalił postawę sympatyków zabrzańskiego zespołu. - Kibice byli naszym 12. zawodnikiem. Przyjechali w dużym gronie i dopingowali nas. Za to wielki szacunek dla nich - przyznał.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów