Zganiacz: Sprawimy jeszcze niejedną niespodziankę

08.03.2014
W niedzielę o bardzo wczesnej porze GKS Tychy zmierzy się na własnym obiekcie z Arką Gdynia. Jak to spotkanie widzi nowy zawodnik tyszan - Mariusz Zganiacz?
GKS Tychy jest przed strefą spadkową, a Arka będzie chciała namieszać w czołówce. To znaczy, że wynik jest już rozstrzygnięty?
- Zagramy u siebie więc będziemy chcieli sprawić niespodziankę. Oczywiście, Arka jest faworytem, ale my się łatwo nie poddamy! Znamy swoją wartość i jeśli zagramy to, co oczekuje od nas trener, to uda się sprawić "psikusa" Arce!

Ale mecz jest o dwunastej... Dawno nie grałeś ligi o tej godzinie.
- Faktycznie, ale wydaje mi się, że lepiej czasem mecz zagrać szybciej niż męczyć się i czekać na przykład do dwudziestej. Im wcześniej, tym lepiej. A jeśli wygramy, to po prostu będziemy mieli więcej czasu na świętowanie!

A świętować będzie można w znanym gronie. W końcu z Piasta Gliwice do Tychów przyszedł nie tylko Mariusz Zganiacz, ale też Tomas Docekal.
- Zgadza się. I chcemy pomóc GKS-owi w osiąganiu jak najlepszych wyników. Zdajemy sobie sprawę, że najpierw w ogóle musimy udowodnić swoją wartość. Runda jest jednak długa, a my chcemy grać swoje i nie napinać się na jeden mecz.

W takim razie czym zaskoczycie Arkę?
- To akurat wolę zostawić dla siebie. Jakiś tam plan mamy i wiemy co chcemy osiągnąć, ale Arka czyta, więc nie będę się zdradzać. Na pewno jednak gra się nieco zmieniła, a my mamy wiele pomysłów. Ze swojej strony dam wszystko!

Jak generalnie jest - z Twojej perspektywy - w Tychach?
- Bardzo fajnie! Dobrze się tu żyje, a na dodatek mamy ciekawy zespół z potencjałem. Stąd sądzę, że jeszcze sprawimy w tej rundzie niejedną niespodziankę.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również