Zegar tyka. Do derbów już tylko godziny. Kto faworytem?

22.10.2017
Derby rządzą się swoimi prawami - ten slogan, choć mocno oklepany, wciąż niesie z sobą sporo prawdy. Spotkania o takim natężeniu emocji jak to, które odbędzie się w niedzielny wieczór przy Bukowej przebieg miewają daleki od przewidywanego. Jeśli jednak coś ma przyjść nam w sukurs przy próbie poszukania faworyta prestiżowego starcia miedzy GKS-em a Ruchem, to stawiamy na... matematykę.
Rafał Rusek/PressFocus
Niby to tylko statystyka, która bez obudowania wnikliwą obserwacją staje się głównie ciekawostką, ale... przyjrzyjmy się co o nadchodzących derbach mówią liczby - przede wszystkim te opracowane przez specjalistów firmy InStat.

W obronie solidniejsi zdają się "Niebiescy". Niby w trakcie rozgrywek stracili tylko jedną bramkę mniej od katowiczan, ale indywidualnie radzą sobie po prostu lepiej. Nikołaj Bankow (Index 234) broni średnio skuteczniej od Sebastiana Nowaka (Index 212), wpuścił zresztą mniej goli i częściej zachowywał czyste konto. Środkowi obrońcy Ruchu też w liczbach górują nad stoperami z Bukowej. Przede wszystkim dlatego, że ich lider - Bojan Marković (Index 237), nie tylko jest jednym z lepszych specjalistów w stawce (świetny zwłaszcza w odbiorach i grze głową), ma za partnera kogoś z wyrównanej dwójki Miłosz Trojak (Index 220) - Marcin Kowalczyk (Index 217). Na plus zaskakuje zwłaszcza 23-latek, który ma sporo argumentów by nie dać się wypchnąć ze składu byłemu reprezentantowi Polski. Tymczasem w Katowicach o ile lider - Tomasz Midzierski (Index 222) - spisuje się naprawdę solidnie, to już ani Lukas Klemenz (Index 197) ani mogący wrócić do składu po pauzie za kartki Mateusz Kamiński (Index 214) pewności w tyłach raczej nie gwarantują.

Dużo więcej atutów od chorzowian mają za to katowiczanie na bokach obrony. Mateusz Mączyński (Index 226) i Adrian Frańczak (Index 228) to dziś postaci wyróżniające się na zapleczu Ekstraklasy. Napędzają grę bokami  i są jednym z najlepszych zawodników na tle całej drużyny. "Mąka" choćby w środę pokazał, że potrafi namieszać w szeregach rywala jeśli tylko dostaje zgodę na częstsze "zaglądanie" na jego połowę. Frańczak to na tym szczeblu zmagań uznana marka - ma na koncie 2 asysty, bierze udział w co czwartym ataku swojego zespołu, świetnie radzi sobie zarówno w pojedynkach defensywnych jak i w destrukcji. Piotr Mandrysz wspomnianej dwójki raczej nie zamieniłby ani na coraz solidniejszego w Chorzowie Santiago Villafane (Index 216), ani tym bardziej dopiero uczącego się dorosłego futbolu Mateusza Hołownię (Index 200)

Siłą Ruchu jest za to środek boiska. Zwłaszcza dwójka defensywnych pomocników - Maciej Urbańczyk (Index 229) i Michał Walski (Index 215) to mimo młodego wieku filary zespołu. 22-letni kapitan "Niebieskich" angażuje się w 50 procent ataków swojego zespołu, niewiele rzadziej do przodu rusza 20-letni Michał Walski. Razem mają na koncie 3 gole i 3 asysty, ale częsta gra do przodu odbija się na ich skuteczności w poczynaniach defensywnych. Na tych ostatnich skupieni są z kolei Łukasz Zejdler (Index 202) i Bartłomiej Kalinkowski (202), choć - zwłaszcza ten drugi - w destrukcji też nie jest zbyt skuteczny. Z kolei częściej od niego w ekipie z Katowic fauluje tylko... Zejdler. Razem duet z Bukowej ma już na koncie 5 tzw. "pomyłek bramkowych".

Katowiczanie dużo większe pole manewru mają za to w ofensywie. O ile Juan Ramon Rocha musi poruszać się wśród niemal tych samych nazwisk, często rotując jedynie przy przydzielaniu im konkretnych pozycji, o tyle Piotr Mandrysz wybór ma zdecydowanie większy. Andreja Prokić (Index 207), Armin Cerimagić (Index 201) i Tomasz Foszmańczyk (Index 215), czy łapiący w końcu znakomitą formę Dawid Plizga (Index 189) mogą grać zarówno w środku, jak i na bokach, gdzie potrafią błysnąć również Paweł Mandrysz (Index 194) i Oktawian Skrzecz (Index 187). Jedyny, choć chyba całkiem spory problem polega na tym, że z Ruchem raczej nie zagra świetny ostatnio Adrian Błąd, a i popularny "Fosa" dopiero wraca do pełni sił.

"Niebiescy" z przodu mają tymczasem solidnego Giacomo Mello (Index 202) (próbowanego ostatnio na skrzydle), szybkiego choć za często niedokładnego Miłosza Przybeckiego (Index 217), który jest głównym motorem napędowym zespołu, oraz walecznego Vilima Posinkovicia (Index 217) z konieczności wystawianego w ataku. Tu pole manewru się kończy - Rocha z realnych wyborów ma jeszcze w ataku do dyspozycji młokosa - utalentowanego, 17-letniego Artura Balickiego (Index 209) i kreatywnego Bartosza Nowaka (Index 207), z którego usług korzysta jednak wyjątkowo rzadko. O postaciach takiego kalibru jak Wojciech Kędziora (Index 208), czy Grzegorz Goncerz (Index 196) - nawet jeśli ta dwójka nie prezentuje optymalnej formy - może jedynie pomarzyć, a przecież nie wolno zapominać również o Czechu, Jakubie Yunisie (Index 208).

"Niebiescy" muszą uważać na rzuty rożne przeciwników, bo z tego elementu dali sobie wbić już 4 gole. Ani razu nie stracili za to gola po rzucie wolnym, co katowiczanom zdarzyło się już 3-krotnie. Obie ekipy mają pecha do "jedenastek" - w ten sposób rywale pokonywali ich bramkarzy po 3 razy, a przecież bramkarze chorzowian kolejne dwa uderzenia z karnych bronili. W Katowicach najskuteczniejszy z przodu jest Wojciech Kędziora (3 gole i asysta), w Chorzowie Vilim Posinkovic (1 gol i 3 asysty), oraz... Maciej Urbańczyk (2 gole i 2 asysty).


Jak szanse obu zespołów oceniają bukmacherzy z firmy Fortuna? Mocnym faworytem, choć jeszcze nie pewniakiem, jest GKS. Po serii 3 wygranych kurs na czwarte zwcięstwo katowiczan wynosi 1.85. Szansę na wygraną Ruchu oceniono kursem 3.8. Najbardziej prawdopodobne wyniki to 1:1 (kurs 5.6), 1:0 (kurs 6.2), lub 2:1 (kurs 7.1). Nasz typ? Obie drużyny strzelą przynajmniej po golu (kurs 1.7), a większość z nich padnie po przerwie (kurs 2.04). Jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się już wieczorem. Początek pierwszych od ponad 14 lat derbów pomiędzy GKS-em Katowice a Ruchem Chorzów o godzinie 17:45!
autor: ŁM

Przeczytaj również