Zdrowy czy nie? Damian Gorawski dalej piłkarzem Górnika Zabrze
21.07.2010
Górnik chce rozwiązać kontrakt z Gorawskim, ponieważ od siedmiu miesięcy nie pojawił się na boisku. Wydział Gier PZPN już dwukrotnie obradował w tej sprawie, jednak do tej pory nie wydał werdyktu. Decyzję co do piłkarza podjął już ZUS, który uznał, że pomocnik jest zdrowy. - Tylko, że opinia lekarza ZUS nijak nie ma się do wyczynowego sportu. Miarodajne jest dla mnie tylko badanie lekarza medycyny sportowej, którego najwybitniejszego przedstawiciela, Jerzego Wielkoszyńskiego, pożegnaliśmy nie tak dawno - tłumaczy Zygfryd Wawrzynek, honorowy prezes Górnika Zabrze.
- Powinien przejść bardzo dokładne i specjalistyczne badania wydolnościowe. Na przykład w zabrzańskim centrum kardiologii, gdzie są specjaliści światowego formatu. Mniej więcej dwa kilometry od siedziby klubu. Zamiast jeździć do Niemiec, wystarczy przejść kompleksowe badania w Piekarach Śląskich, gdzie jest szpital urazowy uznawany za najlepszy w Polsce. Lekarz klubowy, który ma licencję PZPN, od siedmiu miesięcy uznaje, że Gorawski nie może grać w piłkę - mówi Wawrzynek, który jest autorytetem w zakresie medycyny sportowej.
Wawrzynek przypomina sytuację sprzed czterech lat, kiedy to "Gora", również przez problemy ze zdrowiem, nie pojechał na mistrzostwa świata. - To Damian Gorawski najlepiej wie, dlaczego nie pojechał na mundial cztery lata temu. Wszyscy piłkarze przechodzili wtedy dokładne badania i komisja lekarska go zdyskwalifikowała. Dlatego PZPN też powinien wiedzieć, co wtedy dolegało piłkarzowi. Cała dokumentacja na pewno znajduje się w siedzibie związku - przypomina prezes. - Klub, a szczególnie klubowy lekarz, przy podpisywaniu kontraktu musi mieć wgląd w całą dokumentację leczenia piłkarza. Do mnie nie trafiają argumenty, jakoby leczył się za granicą i przywoził jakieś zaświadczenia i opinie. Wszystko musi przejść przez klub - dodaje.
Pod koniec lipca powinniśmy poznać decyzję w sprawie rozwiązania kontraktu Wydziału Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej.
- Powinien przejść bardzo dokładne i specjalistyczne badania wydolnościowe. Na przykład w zabrzańskim centrum kardiologii, gdzie są specjaliści światowego formatu. Mniej więcej dwa kilometry od siedziby klubu. Zamiast jeździć do Niemiec, wystarczy przejść kompleksowe badania w Piekarach Śląskich, gdzie jest szpital urazowy uznawany za najlepszy w Polsce. Lekarz klubowy, który ma licencję PZPN, od siedmiu miesięcy uznaje, że Gorawski nie może grać w piłkę - mówi Wawrzynek, który jest autorytetem w zakresie medycyny sportowej.
Wawrzynek przypomina sytuację sprzed czterech lat, kiedy to "Gora", również przez problemy ze zdrowiem, nie pojechał na mistrzostwa świata. - To Damian Gorawski najlepiej wie, dlaczego nie pojechał na mundial cztery lata temu. Wszyscy piłkarze przechodzili wtedy dokładne badania i komisja lekarska go zdyskwalifikowała. Dlatego PZPN też powinien wiedzieć, co wtedy dolegało piłkarzowi. Cała dokumentacja na pewno znajduje się w siedzibie związku - przypomina prezes. - Klub, a szczególnie klubowy lekarz, przy podpisywaniu kontraktu musi mieć wgląd w całą dokumentację leczenia piłkarza. Do mnie nie trafiają argumenty, jakoby leczył się za granicą i przywoził jakieś zaświadczenia i opinie. Wszystko musi przejść przez klub - dodaje.
Pod koniec lipca powinniśmy poznać decyzję w sprawie rozwiązania kontraktu Wydziału Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów