Zawodnik GKS-u Tychy nie miał odwagi, by poprosić trenera o drugie piwo

02.10.2012
Łukasz Kopczyk ma ostatnio bardzo udane tygodnie. Z nim w składzie zespół nie przegrywa, a ostatnio urodził mu się syn. Zawodnik GKS-u Tychy mógł załatwić synowi tradycyjną "kołyskę"...
Kopczyk zadebiutował w I lidze 1 września. Od tego momentu GKS jest niepokonany. Jak sam przyznaje, najważniejszy dzień w jego życiu miał miejsce 27 września - wtedy narodził się jego syn, Marcel. Kilka dni później zawodnik mógł zdobyć dla potomka "kołyskę". Znalazł się w idealnej sytuacji do strzelenia bramki w meczu z Arką Gdynia. Nie wykorzystał jej.

- Szkoda mi jej bardzo. Nie tylko "kołyska" uciekła, ale i punkty. Lepiej smakowałoby także urodzinowe piwo, które postawiłem kolegom po meczu w autokarze. Niektórzy śmiali się, że powinienem postawić dwa, z okazji dwóch urodzin, ale po zmarnowaniu okazji nie miałem odwagi zapytać trenera, czy pozwoli na drugie. Gdybym strzelił, pewnie bym zapytał - opowiada Kopczyk, któremu syn narodził się w dniu... swoich 31. urodzin.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również