Zawodnik GKS-u Tychy: Hutnictwo musi na mnie poczekać

31.01.2013
- Przeniosłem obronę pracy inżynierskiej i końcowy egzamin na marzec, żeby na styczniowym obozie móc się w pełni skupić na piłce. Teraz najważniejszy jest futbol - mówi Maciej Mańka z GKS-u Tychy.
Obrońca tyszan jest w trakcie zdobywania wyższego wykształcenia. Będzie musiał jednak na nie jeszcze trochę poczekać. - Temat pracy dotyczy produkcji stali. Hutnictwo musi jednak na mnie poczekać - podkreśla.

Skupia się na zimowych przygotowaniach w GKS-ie Tychy i nie próżnuje, bo w ostatnim sparingu z Energetykiem ROW Rybnik strzelił dwie bramki, w tym jedną wyjątkowej urody. - Na obozie w Kamieniu mieliśmy kilka treningów strzeleckich, w czasie których trenowałem tego typu strzały, więc kiedy nadarzyła się okazja, spróbowałem uderzyć w długi róg. Udało się trafić w okienko, a minutę później poprawiłem płaskim strzałem w długi róg. Żartowałem po meczu, że w letnich sparingach zdobyłem jednego gola, to potem w lidze trafiłem raz. Teraz mam już dwa trafienia, więc wiosną też powinno być lepiej - uśmiecha się Mańka.

Piłkarz przyznaje, że czuje się już w pełni zaadaptowany do gry na prawej obronie. - Tak, to już jest moja pozycja. Na niej czuję się najlepiej, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, co muszę poprawić. W grze do przodu mam sporo plusów, ale trener zwraca mi uwagę na grę defensywną i ustawienie w obronie. Mam nadzieję, że ta praca zaowocuje i będę zawodnikiem kompletnym - kończy Maciej Mańka.
źródło: Sport

Przeczytaj również