Zawodnicy Górnika Zabrze muszą naprawić to, co zepsuli

18.06.2009
- Przez pierwsze dni będę piłkarzy tylko obserwował. Na przemówienia i wpajanie mojej filozofii gry przyjdzie czas - stwierdził nowy trener Górnika Zabrze, Ryszard Komornicki.
Zawodnicy z Roosevelta nie mieli zbyt długich wakacji, a w dodatku rozpoczęli przygotowania od mocnego uderzenia. Dwóch treningów dziennie chyba nie oczekiwał żaden z nich. - Przydałoby się jeszcze trochę odpoczynku, ale chcąc wrócić do ekstraklasy trzeba bardzo mocno popracować - zgodnie powtarzali piłkarze.

Na pierwszych zajęciach pojawili się wszyscy gracze, w tym powracający z wypożyczenia do ŁKS-u Łódź, Tadas Papeczkys. W klubie był także przechodzący rehabilitację Damian Gorawski. Zabrakło natomiast kontuzjowanego Tomasza Zahorskiego. Drużyna jeszcze przed treningiem miała odprawę, w której wziął udział - oprócz sztabu szkoleniowego - prezes, Jędrzej Jędrych. - Powiedziano nam, że musimy stworzyć kolektyw i być lojalni wobec siebie - relacjonował kapitan zespołu, Sebastian Nowak.

Po treningu biegowym w lesie odbyła się kolejna odprawa. - Trener zaznaczył, że musimy znaleźć styl gry, który będzie nam najbardziej odpowiadał. Trzeba na to jednak trochę poczekać, bowiem dopiero się poznajemy - przyznawał po zajęciach Przemysław Pitry.

- Nowy sezon, nowy trener, nowe nadzieje. Głęboko wierzę, że zbliżające się rozgrywki zakończymy sukcesem. Musimy naprawić to, co zepsuliśmy w poprzednich - zapowiedział obrońca Adam Banaś.

"Koko" podkreśla, że każdy gracz zaczyna u niego od zera. - Mnie nie interesuje to, kto ile zarabia, przez kogo został sprowadzony, za jaką kwotę. Nie robią na mnie wrażenia nazwiska poszczególnych piłkarzy. Oni mają pokazać to, co najlepsze podczas treningów, a przede wszystkim w trakcie spotkań - zaznaczył. - Na razie do końca tygodnia będę ich obserwował. Od poniedziałku przyjdzie czas na rozmowy. Muszą zrozumieć mój pomysł na grę - podkreślił następca Henryka Kasperczaka.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również