Zawisza - Górnik 1-2. Jest przełamanie, ale wynik lepszy od gry
09.11.2014
Wydarzenie
W przerwie sztab szkoleniowy Górnika wprowadził do gry tylko jednego zawodnika, ale zmiana ta wywołała wiele roszad na boisku, które sprawdziły się. Zabrzanie zaczęli grać czwórką w obronie, Dominik Sadzawicki powędrował na prawą stronę obrony, dzięki czemu skończyły się harce Luisa Carlosa. Adam Danch wrócił na pozycję defensywnego pomocnika, a Łukasz Madej częściej grał na lewym skrzydle.
Bohater
Dwie asysty zanotował Łukasz Madej. To on idealnie dośrodkował na głowę Bartosza Iwana przy pierwszym golu i to również on zagrał przed pole karne do Romana Gergela, który uderzył po ziemi, tuż przy słupku, dając prowadzenie Górnikowi i w efekcie - trzy punkty.
Rozczarowanie
Bardzo słabo spisywała się linia pomocy Górnika w pierwszej połowie. Armin Ćerimagić całkowicie niewidoczny, zmieniony w przerwie. Roman Gergel raz za razem przegrywał pojedynki z Luisem Carlosem. Defensywni pomocnicy częściej tracili piłki niż je zyskiwali.
Co ciekawego:
- Pierwszy gol dla Górnika odmienił obraz gry. Zabrzanie cofnęli się, ale tak głęboko, że Zawisza co chwila znajdował się pod bramką gości. Musiało się to w końcu skończyć golem - i skończyło. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu Sebastiana Ziajki, obrona "Trójkolorowych" stanęła, co wykorzystał Kamil Drygas - w spokoju przyjął piłkę i uderzył, nie dając szans bramkarzowi.
- Opłaciło się znaleźć miejsce w wyjściowym składzie Bartoszowi Iwanowi. Na samym początku meczu, Łukasz Madej idealnie dośrodkował z prawej strony w pole karne, a pomocnik zdołał uciec defensywie i uderzeniem głową umieścić piłkę w siatce.
- Iwan dobrym występem z Pogonią Szczecin odebrał miejsce... Adamowi Danchowi. Kapitan Górnika wskoczył do obrony, gdzie zwolniło się miejsce po zawieszonym Błażeju Augustynie. Po przerwie Danch wrócił na swoją pozycję, a do obrony wskoczył Sadzawicki.
- Dobrze wyglądała współpraca Rafaela Porcellisa z Micą. Po dwójkowych akcjach tych zawodników dwa razy piłka nieznacznie mijała słupek bramki Pavelsa Steinborsa.
- Chwilę po golu Drygasa, do wyrównania powinien doprowadzić Mateusz Zachara. Po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Seweryna Gancarczyka, napastnik Górnika znalazł się przed bramkarzem, ale nie trafił czysto w piłkę głową. To była 100-procentowa sytuacja...
- W drugiej połowie błąd popełnił bramkarz Andrzej Witan, który nie złapał dośrodkowanej przez Gancarczyka piłki. Nie wykorzystał tego jednak Iwan.
- W doliczonym czasie gry gola mógł zdobyć Herold Goulon, ale nie wykorzystał swojej okazji.
- Tradycyjnie już, atmosfera na meczu w Bydgoszczy bardziej przypominała piknik. Na spotkanie nie pojechali kibice Górnika, którzy solidaryzują się z fanami Zawiszy w konflikcie z właścicielem klubu.
- Dzisiejszym meczem Górnik zakończył rundę jesienną. Na półmetku rundy zasadniczej zajmuje szóste miejsce. Bilans - siedem zwycięstw oraz po cztery remisy i porażki.
W przerwie sztab szkoleniowy Górnika wprowadził do gry tylko jednego zawodnika, ale zmiana ta wywołała wiele roszad na boisku, które sprawdziły się. Zabrzanie zaczęli grać czwórką w obronie, Dominik Sadzawicki powędrował na prawą stronę obrony, dzięki czemu skończyły się harce Luisa Carlosa. Adam Danch wrócił na pozycję defensywnego pomocnika, a Łukasz Madej częściej grał na lewym skrzydle.
Bohater
Dwie asysty zanotował Łukasz Madej. To on idealnie dośrodkował na głowę Bartosza Iwana przy pierwszym golu i to również on zagrał przed pole karne do Romana Gergela, który uderzył po ziemi, tuż przy słupku, dając prowadzenie Górnikowi i w efekcie - trzy punkty.
Rozczarowanie
Bardzo słabo spisywała się linia pomocy Górnika w pierwszej połowie. Armin Ćerimagić całkowicie niewidoczny, zmieniony w przerwie. Roman Gergel raz za razem przegrywał pojedynki z Luisem Carlosem. Defensywni pomocnicy częściej tracili piłki niż je zyskiwali.
Co ciekawego:
- Pierwszy gol dla Górnika odmienił obraz gry. Zabrzanie cofnęli się, ale tak głęboko, że Zawisza co chwila znajdował się pod bramką gości. Musiało się to w końcu skończyć golem - i skończyło. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu Sebastiana Ziajki, obrona "Trójkolorowych" stanęła, co wykorzystał Kamil Drygas - w spokoju przyjął piłkę i uderzył, nie dając szans bramkarzowi.
- Opłaciło się znaleźć miejsce w wyjściowym składzie Bartoszowi Iwanowi. Na samym początku meczu, Łukasz Madej idealnie dośrodkował z prawej strony w pole karne, a pomocnik zdołał uciec defensywie i uderzeniem głową umieścić piłkę w siatce.
- Iwan dobrym występem z Pogonią Szczecin odebrał miejsce... Adamowi Danchowi. Kapitan Górnika wskoczył do obrony, gdzie zwolniło się miejsce po zawieszonym Błażeju Augustynie. Po przerwie Danch wrócił na swoją pozycję, a do obrony wskoczył Sadzawicki.
- Dobrze wyglądała współpraca Rafaela Porcellisa z Micą. Po dwójkowych akcjach tych zawodników dwa razy piłka nieznacznie mijała słupek bramki Pavelsa Steinborsa.
- Chwilę po golu Drygasa, do wyrównania powinien doprowadzić Mateusz Zachara. Po dobrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Seweryna Gancarczyka, napastnik Górnika znalazł się przed bramkarzem, ale nie trafił czysto w piłkę głową. To była 100-procentowa sytuacja...
- W drugiej połowie błąd popełnił bramkarz Andrzej Witan, który nie złapał dośrodkowanej przez Gancarczyka piłki. Nie wykorzystał tego jednak Iwan.
- W doliczonym czasie gry gola mógł zdobyć Herold Goulon, ale nie wykorzystał swojej okazji.
- Tradycyjnie już, atmosfera na meczu w Bydgoszczy bardziej przypominała piknik. Na spotkanie nie pojechali kibice Górnika, którzy solidaryzują się z fanami Zawiszy w konflikcie z właścicielem klubu.
- Dzisiejszym meczem Górnik zakończył rundę jesienną. Na półmetku rundy zasadniczej zajmuje szóste miejsce. Bilans - siedem zwycięstw oraz po cztery remisy i porażki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów