Zawisza - Górnik 0-1. Zabrzanie wciąż liczą się w walce o podium
28.05.2014
Wydarzenie
Zabrzanie nie potrafili trafić w bramkę, ale na ich szczęście wyręczył ich piłkarz Zawiszy. Dzikamai Gwaze wywalczył piłkę w pojedynku z Sebastianem Dudkiem, a Igor Lewczuk nie zdołał zablokować dośrodkowania piłkarza Górnika. Piłka wleciała w pole karne, a w nim fatalnie zachował się Łukasz Nawotczyński, który pokonał własnego bramkarza. Interwencja w ogóle nie była potrzebna bowiem do futbolówki i tak nie dopadłby żaden z zawodników śląskiej drużyny.
Bohater
Grzegorz Kasprzik w poprzednich swoich występach kilka bramek zawalił. Dzisiaj jednak to między innymi on przyczynił się do tego, że Górnik wciąż liczy się w walce o podium ekstraklasy. "Kapel" uratował swój zespół w drugiej połowie, gdy zdołał odbić piłkę, gdy głową uderzał - z kilku metrów - Luis Carlos. Nie popisał się w tej sytuacji Maciej Małkowski.
Rozczarowanie
Bardzo słabo spisywał się zagraniczny zaciąg bydgoszczan. Alvarinho nie potrafił celnie podać, a Luis Carlos trafić w bramkę. Brazylijczyk zmarnował kilka dobrych sytuacji strzeleckich. Najlepszą z nich wypracował mu Dudek, który zagrał świetną, prostopadłą piłkę. Carlos w sytuacji sam na sam uderzył nad bramką. Całkowicie niewidoczny był Jorge Kadu.
Co ciekawego:
- W porównaniu do meczu z Wisłą Kraków, w wyjściowym składzie Górnika pojawiło się aż ośmiu nowych graczy. Miejsce utrzymali jedynie Adam Danch, Maciej Małkowski (zagrał jednak na innej pozycji) i Szymon Drewniak.
- Górnik w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału. Jeśli już zabrzanie atakowali, to najwięcej zamieszania robili Gwaze i Prejuce Nakoulma. "Prezes" przejął podanie Piotra Petasza do bramkarza, jednak nie zdołał opanować piłki. Gdyby to zrobił, byłaby wyśmienita okazja do podwyższenia prowadzenia.
- Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy, mieliśmy krótką przerwę, ponieważ po dośrodkowaniu Małkowskiego w polu karnym zderzyli się Wojciech Kaczmarek i Wojciech Łuczak. Bardziej ucierpiał bramkarz Zawiszy, który po chwili zasygnalizował, że potrzebna będzie zmiana.
- Pięknego gola mógł zdobyć Piotr Petasz. Obrońca potężnie uderzył - mimo bardzo dużej odległości od bramki - z rzutu wolnego. Piłka trafiła jednak w słupek.
- Andrzej Witan nie był zbyt pewny w bramce. Nakoulma zauważył, że bramkarz Zawiszy wyszedł z bramki i próbował przelobować golkipera. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką.
- Groźnie było pod bramką Górnika w 90. minucie. Najpierw Kasprzik odbił piłkę po uderzeniu z wolnego Petasza, a następnie zdołał złapać piłkę, którą atakował Kamil Drygas.
- Zawisza skierował piłkę do bramki Górnika w... 97. minucie. Sędzia jednak odgwizdał - wątpliwego - spalonego. Zaspał Antoni Łukasiewicz.
- Swój mecz przegrał Ruch Chorzów. Oznacza to, że zabrzanie dalej są w grze o trzecie miejsce w ekstraklasie. Górnik ma dwa punkty mniej od "Niebieskich", więc w razie zwycięstwa w spotkaniu z Lechią Gdańsk i porażki chorzowian w pojedynku z Pogonią Szczecin, to "Trójkolorowi" zakończą rozgrywki na podium.
Zabrzanie nie potrafili trafić w bramkę, ale na ich szczęście wyręczył ich piłkarz Zawiszy. Dzikamai Gwaze wywalczył piłkę w pojedynku z Sebastianem Dudkiem, a Igor Lewczuk nie zdołał zablokować dośrodkowania piłkarza Górnika. Piłka wleciała w pole karne, a w nim fatalnie zachował się Łukasz Nawotczyński, który pokonał własnego bramkarza. Interwencja w ogóle nie była potrzebna bowiem do futbolówki i tak nie dopadłby żaden z zawodników śląskiej drużyny.
Bohater
Grzegorz Kasprzik w poprzednich swoich występach kilka bramek zawalił. Dzisiaj jednak to między innymi on przyczynił się do tego, że Górnik wciąż liczy się w walce o podium ekstraklasy. "Kapel" uratował swój zespół w drugiej połowie, gdy zdołał odbić piłkę, gdy głową uderzał - z kilku metrów - Luis Carlos. Nie popisał się w tej sytuacji Maciej Małkowski.
Rozczarowanie
Bardzo słabo spisywał się zagraniczny zaciąg bydgoszczan. Alvarinho nie potrafił celnie podać, a Luis Carlos trafić w bramkę. Brazylijczyk zmarnował kilka dobrych sytuacji strzeleckich. Najlepszą z nich wypracował mu Dudek, który zagrał świetną, prostopadłą piłkę. Carlos w sytuacji sam na sam uderzył nad bramką. Całkowicie niewidoczny był Jorge Kadu.
Co ciekawego:
- W porównaniu do meczu z Wisłą Kraków, w wyjściowym składzie Górnika pojawiło się aż ośmiu nowych graczy. Miejsce utrzymali jedynie Adam Danch, Maciej Małkowski (zagrał jednak na innej pozycji) i Szymon Drewniak.
- Górnik w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału. Jeśli już zabrzanie atakowali, to najwięcej zamieszania robili Gwaze i Prejuce Nakoulma. "Prezes" przejął podanie Piotra Petasza do bramkarza, jednak nie zdołał opanować piłki. Gdyby to zrobił, byłaby wyśmienita okazja do podwyższenia prowadzenia.
- Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy, mieliśmy krótką przerwę, ponieważ po dośrodkowaniu Małkowskiego w polu karnym zderzyli się Wojciech Kaczmarek i Wojciech Łuczak. Bardziej ucierpiał bramkarz Zawiszy, który po chwili zasygnalizował, że potrzebna będzie zmiana.
- Pięknego gola mógł zdobyć Piotr Petasz. Obrońca potężnie uderzył - mimo bardzo dużej odległości od bramki - z rzutu wolnego. Piłka trafiła jednak w słupek.
- Andrzej Witan nie był zbyt pewny w bramce. Nakoulma zauważył, że bramkarz Zawiszy wyszedł z bramki i próbował przelobować golkipera. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką.
- Groźnie było pod bramką Górnika w 90. minucie. Najpierw Kasprzik odbił piłkę po uderzeniu z wolnego Petasza, a następnie zdołał złapać piłkę, którą atakował Kamil Drygas.
- Zawisza skierował piłkę do bramki Górnika w... 97. minucie. Sędzia jednak odgwizdał - wątpliwego - spalonego. Zaspał Antoni Łukasiewicz.
- Swój mecz przegrał Ruch Chorzów. Oznacza to, że zabrzanie dalej są w grze o trzecie miejsce w ekstraklasie. Górnik ma dwa punkty mniej od "Niebieskich", więc w razie zwycięstwa w spotkaniu z Lechią Gdańsk i porażki chorzowian w pojedynku z Pogonią Szczecin, to "Trójkolorowi" zakończą rozgrywki na podium.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów