Zastrzeżenia do sędziów? „Nie możemy oceniać tego, co się działo”

22.11.2014
Sporo uwag w trakcie piątkowego spotkania w Bielsku-Białej kierowali pod adresem sędziów siatkarze obu zespołów – BBTS-u i Cuprumu. „Gorąco” było na pomeczowej konferencji prasowej.
Łukasz Laskowski/Press Focus
– Podobno nie mogę oceniać tego, co działo się na boisku. Takie dostałem informacje. Nie będę więc robił zamętu, bo przecież było fajnie, miło i przyjemnie dla wszystkich. A w protokole meczowym wszystko musi dobrze wyglądać – grzmiał zdenerwowany Piotr Gruszka, szkoleniowiec bielszczan, którzy mecz przegrali gładko 0-3.

Swoje „trzy grosze” wtrącił również kapitan ekipy z Lubina, Łukasz Kadziewicz. – Sytuacje, o których nie możemy mówić zdarzają się za często – dodał po wypowiedzi trener Gruszki. Już w języku angielskim środkowy beniaminka Plus Ligi zwrócił się do swojego szkoleniowca, który pytał o powód zamieszania. – Sędziowie muszą trzymać poziom, bo my ciężko walczymy na boisku. Po następnym meczu to my możemy być wściekli – zaznaczał eks-reprezentant Polski.

Były również odniesienia do tego, co wydarzyło się na boisku. – Patrząc z boku nie do końca realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy przed meczem. Pojawiła się szansa w trzecim secie, ale trochę zabrakło – skwitował niepocieszony Grzegorz Pilarz, kapitan BBTS-u.

– Wiedzieliśmy, że będzie to ciężki mecz. Zdawaliśmy sobie sprawę, że serwisem rywale będą mogli nam zrobić trochę krzywdy, dlatego cały czas byliśmy skoncentrowani. Zasłużyliśmy na te punkty – mówił Gheorghe Cretu, szkoleniowiec lubinian.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również