Zapunktować i... w końcu odpocząć!

26.11.2017
Piłkarze chorzowskiego Ruchu z pewnością chcieliby, aby ligowe granie dobiegło wreszcie końca. Chorzowianie, którzy jak na swoją sytuację uzbierali tej jesieni całkiem solidny dorobek mają coraz mniej sił na kolejne gry o punkty. W niedzielę, mimo kolejnych kadrowych kłopotów, będą musieli jeszcze raz wykrzesać z siebie "maksa" i postarać się o jak najlepszą sytuację przed przygotowaniami do wiosennej batalii o utrzymanie.
Norbert Barczyk/PressFocus
"Niebiescy" po meczu z Chrobrym w Głogowie mają zaplanowany tydzień na roztrenowanie. Potem udają się na długie urlopy. Juan Ramon Rocha, który wraca do Grecji,  zdążył już nawet życzyć kibicom wesołych świąt. - I pamiętajcie, piłka to przede wszystkim zabawa i rozrywka - uspokajał po zremisowanym starciu z Wigrami Suwałki, trzecim z kolei w którym jego podopiecznym nie udało się podnieść z murawy kompletu punktów.

Święta przy Cichej wesołe pewnie nie będą, ale od niedzielnej potyczki na Dolnym Śląsku zależy na ile nastroje w Chorzowie pozostaną bojowe, a na ile po prostu złe. Ruch może bowiem przed zimową przerwą rzutem na taśmę skrócić dystans do bezpiecznej strefy na ledwie dwa punkty, albo - jeśli z Chrobrym nie wygra - znaleźć się na pozycji wyjściowej, z jakiej przystępował do sezonu i znów mieć do odrobienia pięć, albo i więcej oczek do strefy tabeli nieoznaczonej kolorem czerwonym.

Zanim zatem Rocha wróci do Grecji, raz jeszcze będzie musiał się nagimnastykować nad poskładaniem jedenastki która powalczy o dobry wynik w Głogowie. Tym razem, poza kontuzjowanym Marcinem Kowalczykiem, Ruch będzie musiał sobie radzić także bez swojego kapitana - Macieja Urbańczyka. 22-latek, który dotychczas wychodził w wyjściowym składzie na każdy mecz w sezonie, w środowym spotkaniu z Wigrami obejrzał czwartą żółtą kartkę i ostatni wyjazd w roku ma "z głowy". -  Do Głogowa Niebiescy pojadą z wiarą w zwycięstwo, by dobrze zakończyć tę rundę. Natomiast wiosną czeka nas jeszcze wiele spotkań, do zdobycia jest dużo punktów i wierzymy, że będziemy się piąć w górę tabeli - przekonuje wychowanek Ruchu, który tym razem będzie musiał ograniczyć się do kibicowania swoim kolegom.
 
Oni z kolei sił mają już coraz mniej. W starciu z Wigrami trener Rocha musiał pozwolić na zejście z boiska Michałowi Walskiemu i Mateuszowi Zawalowi. Z podobnych przyczyn spotkanie na ławce zaczął Vilim Posinković. A przecież o odpoczynku marzą też choćby Santiago Villafane, Mateusz Hołownia, czy Miłosz Przybecki - skrzydłowy, który w tym sezonie za każdym razem wychodzi w wyjściowym składzie, a tylko raz opuścił murawę przed kolegami.

Chrobry - przez długi czas jedna z rewelacji całych rozgrywek - nieźle radzi sobie z klubami z naszego regionu. Podopieczni trenera Grzegorza Nicińskiego wygrali już u siebie choćby z GKS-em Tychy, czy - w Pucharze Polski - z Piastem Gliwice. Z "Niebieskimi" też idzie im nieźle - u progu sezonu dwa razy ogrywali Ruch na jego terenie a zdaniem bukmacherów są też faworytem niedzielnego pojedynku. Kurs na ich wygraną w Fortunie wynosi raptem 1.9 i jest dużo niższy od tego wyliczonego dla rozstrzygnięcia korzystnego dla "Niebieskich" (3.65). Nam pachnie z kolei bramkowym remisem - szanse na takie pożegnanie sezonu w Głogowie oceniono kursem 3.85.

Przypuszczalny skład Ruchu:
Bankov - Villafane, Trojak, Marković, Hołownia - Przybecki, Walski, Nowak, Zawal, Mello - Posinković. Trener: Juan Ramon Rocha.

Chrobry Głogów - Ruch Chorzów, 26 listopada, 19:00 
autor: ŁM

Przeczytaj również