Zamiast dwóch, lepiej sprzedać... czterech i zarobić ponad 20 milionów?
13.12.2012
Stan finansów Górnika jest coraz gorszy. Sytuację mogą uratować jedynie transfery zawodników, za których już spływają oferty. - Nie brak zresztą wśród osób będących blisko klubu opinii, że rozwiązanie polegające na sprzedaży wszystkich, za których ktoś wyłoży konkretne pieniądze, byłoby najlepsze. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że wiosną zabrzanie wywalczą miejsce na podium - czytamy w "Sporcie".
Wyprzedaż najlepszych zawodników również nie musi się równać ze sportową klapą - za przykład można podać okres, po którym z Zabrza odeszli Grzegorz Bonin, Robert Jeż i Daniel Sikorski. Górnikowi wróżono olbrzymie problemy w ofensywie, a skończyło się na tym, że tylko cztery drużyny w poprzednim sezonie zdobyły więcej bramek niż podopieczni Adama Nawałki.
Za czterech najczęściej wymienianych w kontekście transferów zawodników - Milika, Nakoulmę, Olkowskiego i Skorupskiego - Górnik mógłby zarobić nawet pięć milionów euro. Oznaczałoby to, że do nowego sezonu zabrzanie mogliby wkroczyć bez długów i z otwartym (w 3/4) na jesień stadionem.
Wyprzedaż najlepszych zawodników również nie musi się równać ze sportową klapą - za przykład można podać okres, po którym z Zabrza odeszli Grzegorz Bonin, Robert Jeż i Daniel Sikorski. Górnikowi wróżono olbrzymie problemy w ofensywie, a skończyło się na tym, że tylko cztery drużyny w poprzednim sezonie zdobyły więcej bramek niż podopieczni Adama Nawałki.
Za czterech najczęściej wymienianych w kontekście transferów zawodników - Milika, Nakoulmę, Olkowskiego i Skorupskiego - Górnik mógłby zarobić nawet pięć milionów euro. Oznaczałoby to, że do nowego sezonu zabrzanie mogliby wkroczyć bez długów i z otwartym (w 3/4) na jesień stadionem.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów