ZAKSA żałuje straconej szansy. Nie rezygnuje jednak z awansu do LM

08.03.2009
Kędzierzynianie niespodziewanie przegrali w półfinale Plus Cup z "akademikami" z Olsztyna. Spotkanie można było śmiało określić mianem horroru, a o dwie piłki lepszy okazał się zespół z Mazur.
Po dość łatwo wygranym pierwszym secie przez kędzierzynian, nic nie zapowiadało ostateczne rozstrzygnięcia. Podopieczni Mariusza Sordyla zdołali się jednak podnieść i wywalczyć prawo gry w finale Plus Cup. - O wyniku tego spotkania zadecydowały dwa nasze proste błędy, brak zdecydowania i niewykorzystane szanse. Olsztyn miał dużo szczęścia i to wykorzystał - podsumował mecz Robert Szczerbaniuk, kontuzjowany środkowy ZAKSY.

Pomimo przegranej, kapitan kędzierzynian był zadowolony z postawy swoich kolegów  - Na pewno możemy być zadowoleni z tego, że walczyliśmy do ostatniej piłki. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale nie udało się - ze smutkiem dodał były reprezentant Polski.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju finałowego pucharu Polski, wielu kibiców zacierało ręce na samą myśl o finale, w którym widzieli Skrę Bełchatów i ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Miał to być przedsmak finału mistrzostw kraju, w którym mogą się spotkać ponownie te dwie ekipy. Po raz kolejny jednak boisko zweryfikowało przedmeczowe przypuszczenia. - Wiadomo, chcieliśmy spróbować wygrać Puchar Polski, bo taka wygrana premiowała grą w Lidze Mistrzów, a my naprawdę chcemy w tej lidze zagrać. Teraz będziemy walczyć o to w play-offach. Zostały niespełna dwa miesiące grania i wszystko się wyjaśni - mówi Wojciech Kaźmierczak, środkowy ZAKSY.
źródło: siatka.org

Przeczytaj również