Zahorski nie grał, bo się postawił Kasperczakowi?

19.11.2009
Przez cały grudzień będzie ćwiczył indywidualnie, aby od początku stycznia trenować już na pełnych obrotach. Tomasz Zahorski jest pełen nadziei, bo w klubie nie ma Henryka Kasperczaka.
Co poróżniło Zahorskiego i byłego szkoleniowca Górnika? - Może to, że raz mu się postawiłem. Byłem jedynym napastnikiem Górnika w meczu przeciwko Piastowi. Nie dostawałem żadnych piłek, mimo że dużo wracałem się do tyłu. Wszystko szło tylko na główki. Zasugerowałem trenerowi, że może to nie jest najlepsza taktyka. To go mocno zdenerwowało. Zresztą potem trener powiedział mi, że widzi, że się staram, ale on stawia na tych piłkarzy, których ściąga do klubu. Wtedy wiedziałem, że nie mam zbytnio na co liczyć - stwierdza były reprezentant Polski i wrzuca jeszcze jeden kamyczek do ogródka Kasperczaka.

- Trener Komornicki nie ustala składu na sobotni mecz już w poniedziałek, za to preferuje politykę zdrowej rywalizacji. U niego na każdym treningu trzeba się starać. Jeśli ktoś nie wkłada serducha w zajęcia, po prostu nie będzie grał - uważa Zahorski.
źródło: SportSlaski.pl / futbolnews.pl

Przeczytaj również