Zagrali dla trenerów. "To była dla mnie wielka przyjemność"

25.08.2017
- Niekiedy dobrze jest przegrać tak wysoko - przyznał trener Wisły Płock. Pogrom, jaki zafundował jej Górnik Zabrze, zdaniem Jerzego Brzęczka to efekt tego, że "Nafciarze" na boisku przestali tworzyć drużynę.
Norbert Barczyk/Press Focus
Górnik Zabrze rozegrał w tym sezonie zaledwie siedem meczów ligowych, a już oficjalnie był prowadzony... przez trzech trenerów. Oprócz Marcina Brosza raz wpisany w protokół był Marek Kasprzyk (z Legią Warszawa), a teraz z ławki zespół prowadził Jan Żurek, który nie ukrywał radości z tego, jak zaprezentowali się "Trójkolorowi". - To była dla mnie wielka przyjemność. Chłopcy grali nie tylko dla naszej publiczności, ale dla trenerów, którzy musieli być na trybunach. Wspaniały mecz, wspaniałe emocje, kapitalny wynik. Brawo! - chwalił szkoleniowiec.

Humory nie dopisywały w płockim obozie. - Wynik świadczy o tym, jak się zaprezentowaliśmy. Trzeba pogratulować Górnikowi dobrej i skutecznej gry. Przez pierwszych 25 minut pokazywaliśmy dobrą piłkę, mieliśmy sytuacje do strzelenia bramki. Potem przestaliśmy być agresywni, pozwalaliśmy Górnikowi w łatwy sposób wychodzić z kontrami. Pierwszy gol padł po stałym fragmencie gry, chociaż uczulaliśmy się na to, że w tym elemencie zabrzanie są bardzo groźni. Zabrakło konsekwencji i determinacji - analizował na gorąco trener Jerzy Brzęczek.

- Niekiedy dobrze jest przegrać tak wysoko. Teraz mamy przerwę i moi zawodnicy muszą zrozumieć, że mają duże umiejętności, ale w tym meczu przestali tworzyć drużynę. Było zbyt dużo indywidualności, które chciały grać same. To dobry okres dla nas wszystkich, żeby zrozumieć pewne rzeczy, jak ma funkcjonować drużyna - powiedział trener Wisły Płock.
autor: AW

Przeczytaj również