Zagrał fatalnie, ale trener GKS-u nadal musi na niego stawiać
08.05.2011
- Nie można tracić bramek po rzutach rożnych, po wrzutach z autu, po strzałach z 45 czy 48 metrów. A nam się to przytrafia! - denerwował się Rafał Górak, zagadnięty o katastrofalne bramki, które daje sobie strzelić jego zespół.
Gol na 3-1 dla gdynian padł po dalekim wyrzucie piłki z autu przez Pawła Króla. Bramkarz GKS-u nie wyszedł z bramki do zagrania w stylu Tomasza Hajty, dzięki czemu napastnik Bałtyku mógł spokojnie ulokować piłkę w siatce.
- Bramkarz musi sobie z taką sytuacją poradzić. W stu przypadkach na sto. Nie ma żadnego usprawiedliwienia - ostro ocenił poważny błąd Kisiela Górak, ale jego pole manewru na pozycji golkipera jest niewielkie. Mimo tego, że ostatnio całkiem nieźle spisywał się Michał Kojdecki.
Czemu więc gra Kisiel? - Różnica między tymi bramkarzami jest taka, że Kisiel jest młodzieżowcem. My mając taką kadrę, nie możemy wystawić dwóch młodzieżowców do pola, bo potem mamy ogromny problem ze zmianą. Niestety, ale niekiedy ważniejsza jest "matematyka", wyliczenia, kto kogo może zmienić, niż zwykła forma sportowa - wyjaśnił trener Górak.
Gol na 3-1 dla gdynian padł po dalekim wyrzucie piłki z autu przez Pawła Króla. Bramkarz GKS-u nie wyszedł z bramki do zagrania w stylu Tomasza Hajty, dzięki czemu napastnik Bałtyku mógł spokojnie ulokować piłkę w siatce.
- Bramkarz musi sobie z taką sytuacją poradzić. W stu przypadkach na sto. Nie ma żadnego usprawiedliwienia - ostro ocenił poważny błąd Kisiela Górak, ale jego pole manewru na pozycji golkipera jest niewielkie. Mimo tego, że ostatnio całkiem nieźle spisywał się Michał Kojdecki.
Czemu więc gra Kisiel? - Różnica między tymi bramkarzami jest taka, że Kisiel jest młodzieżowcem. My mając taką kadrę, nie możemy wystawić dwóch młodzieżowców do pola, bo potem mamy ogromny problem ze zmianą. Niestety, ale niekiedy ważniejsza jest "matematyka", wyliczenia, kto kogo może zmienić, niż zwykła forma sportowa - wyjaśnił trener Górak.
Polecane
II liga