Zagłębie - Górnik 0-1. "W I lidze finezji nie będzie. Liczy się walka"
01.07.2009
W pierwszej połowie zabrzanie desygnowali na plac gry teoretycznie mocniejszy skład, ale jedyna bramka meczu padła gdy na boisku w większości przebywali dublerzy. Z testowanych graczy znacznie lepiej zaprezentował się Mutsch, którego trener Komornicki chce mieć w swojej drużynie. - Znam tego zawodnika i wiem co potrafi. Na pewno się przyda. Konkurencja jest wskazana - przyznał po spotkaniu szkoleniowiec Górnika, który pozytywnie wypowiadał się o grze swoich podopiecznych.
- Widać, że chłopcy mają w nogach ciężkie treningi. Jak na ten etap przygotowań wyglądało to całkiem nieźle. Poza tym musimy się przyzwyczaić do tego, że tak właśnie będą wyglądały teraz mecze, w których będziemy grać. W I lidze finezji nie będzie. Liczy się walka, zaangażowanie. Dlatego jestem zbudowany postawą zawodników, którzy zagrali w drugiej połowie. Widać, że chcą walczyć o miejsce w składzie. To dobry prognostyk na przyszłość - chwalił Komornicki.
Jedyna bramka meczu padła w 85 minucie. Dariusz Kołodziej wykazał się dużym spokojem pod bramką sosnowiczan i z najbliżej odległości wpakował piłkę do siatki Zagłębia, w barwach którego wystąpili głównie gracze testowani. - Niektórzy jak dowiedzieli się, że gramy z Górnikiem, nie spali dwa dni - powiedział z przymrużeniem oka trener Zagłębia, Piotr Pierścionek.
W zespole gości wystąpił Adam Banaś, o którego zabiega poznański Lech. Zapytany o ewentualny transfer środkowego obrońcy Komornicki podkreślał, że nie bierze takiej możliwości pod uwagę. - Nie po to zgrywam zespół, żebym za chwilę miał tracić jedno z ogniw. W piątek wyjeżdżamy na obóz do Dzierżoniowa i chcę tam zabrać tych piłkarzy, których mam teraz do dyspozycji. Na pewno potrzebne są nam jeszcze wzmocnienia, stąd występ Mutscha. Rozglądamy się także za środkowym napastnikiem, graczem, który potrafi grać tyłem do bramki, dobrze się zasłonić - odpowiedział.
Trener sosnowiczan testował kilku graczy. - Nie chcę na razie podejmować wiążących decyzji. Mieliśmy dziś do dyspozycji dwóch piłkarzy Wisły Kraków: Kubowicza i Krasnodębskiego, ale przyznam, że jesteśmy w kontakcie z krakowianami i mamy na oku innych zawodników, którzy obecnie przebywają na zgrupowaniu z pierwszą drużyną. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli chodzi o obsadę bramki, to zdaję się na Grześka Kurdziela. On wskaże, kto z dwójki Bensz-Budka zostanie w klubie. Na pewno był to pożyteczny sprawdzian. Na pochwałę zasłużyli nasi wychowankowie jak Mateusz Madej czy Marcin Siewczyński - powiedział po meczu Pierścionek.
- Widać, że chłopcy mają w nogach ciężkie treningi. Jak na ten etap przygotowań wyglądało to całkiem nieźle. Poza tym musimy się przyzwyczaić do tego, że tak właśnie będą wyglądały teraz mecze, w których będziemy grać. W I lidze finezji nie będzie. Liczy się walka, zaangażowanie. Dlatego jestem zbudowany postawą zawodników, którzy zagrali w drugiej połowie. Widać, że chcą walczyć o miejsce w składzie. To dobry prognostyk na przyszłość - chwalił Komornicki.
Jedyna bramka meczu padła w 85 minucie. Dariusz Kołodziej wykazał się dużym spokojem pod bramką sosnowiczan i z najbliżej odległości wpakował piłkę do siatki Zagłębia, w barwach którego wystąpili głównie gracze testowani. - Niektórzy jak dowiedzieli się, że gramy z Górnikiem, nie spali dwa dni - powiedział z przymrużeniem oka trener Zagłębia, Piotr Pierścionek.
W zespole gości wystąpił Adam Banaś, o którego zabiega poznański Lech. Zapytany o ewentualny transfer środkowego obrońcy Komornicki podkreślał, że nie bierze takiej możliwości pod uwagę. - Nie po to zgrywam zespół, żebym za chwilę miał tracić jedno z ogniw. W piątek wyjeżdżamy na obóz do Dzierżoniowa i chcę tam zabrać tych piłkarzy, których mam teraz do dyspozycji. Na pewno potrzebne są nam jeszcze wzmocnienia, stąd występ Mutscha. Rozglądamy się także za środkowym napastnikiem, graczem, który potrafi grać tyłem do bramki, dobrze się zasłonić - odpowiedział.
Trener sosnowiczan testował kilku graczy. - Nie chcę na razie podejmować wiążących decyzji. Mieliśmy dziś do dyspozycji dwóch piłkarzy Wisły Kraków: Kubowicza i Krasnodębskiego, ale przyznam, że jesteśmy w kontakcie z krakowianami i mamy na oku innych zawodników, którzy obecnie przebywają na zgrupowaniu z pierwszą drużyną. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli chodzi o obsadę bramki, to zdaję się na Grześka Kurdziela. On wskaże, kto z dwójki Bensz-Budka zostanie w klubie. Na pewno był to pożyteczny sprawdzian. Na pochwałę zasłużyli nasi wychowankowie jak Mateusz Madej czy Marcin Siewczyński - powiedział po meczu Pierścionek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów