Zagłębie - GKS Tychy 1-3. Krzysztof Zaremba w roli głównej

09.10.2010
Stałe fragmenty gry i skuteczność Krzysztofa Zaremby przesądziła o zwycięstwie GKS-u Tychy w starciu z Zagłębiem. Sosnowiczanie zasłużenie ulegli przed własną publicznością.
Lepszego początku tyszanie nie mogli sobie wymarzyć. Kilka minut po rozpoczęciu spotkania, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłkę głową do bramki Adama Bensza skierował Krzysztof Zaremba. Po objęciu prowadzenia goście cofnęli się i mądrze utrudniali miejscowym konstruowanie akcji. Przez prawie pół godziny taka taktyka przynosiła efekt. W 30. minucie Mariusz Masternak zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Marcin Lachowski i chwilę później utonął w ramionach uradowanych kolegów. Radość z wyrównania nie trwała jednak długo. Tym razem dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamienił Daniel Feruga, który przed sezonem przymierzany był do gry w Sosnowcu.

W drugiej połowie sosnowiczanie za wszelką cenę próbowali po raz drugi doprowadzić do wyrównania, ale piłkarzom Zagłębia po prostu brakowało umiejętności. Gdy po precyzyjnym strzale z dystansu Zaremba drugi raz pokonał Bensza stało się jasne, że tyszanie wywiozą z Ludowego komplet punktów.

Zagłębie, prowadzone w tym meczu przez Tomasza Łuczywka, asystenta zwolnionego Marka Chojnackiego, który nie tylko figurował w meczowym protokole, ale także pojawił się na trybunach sosnowieckiego stadionu, przypominało zlepek graczy, którzy momentami sprawiali wrażenie jakby zapomnieli, jak się gra w piłkę.

Przed nowym trenerem, być może będzie nim Leszek Ojrzyński, który spotkanie obserwował z wysokości trybun, ciężkie zadanie. Zagłębie gra znacznie gorzej niż rok temu o tej porze. W Sosnowcu powinni żałować, że lekką ręką pozbyto się z klubu m.in.: Dzenana Hosicia. Kierowana przez Bośniaka sosnowiecka defensywa w minionym sezonie straciła w 34 meczach 21 bramek. W bieżących rozgrywkach w 12 spotkaniach Adam Bensz sięgał do siatki już 18 razy.

W Sosnowcu niepokój, w Tychach radość. - Wyszedł nam fajny mecz. Szybko strzeliliśmy bramkę, potem także byliśmy stroną dominującą. Zagraliśmy bardzo mądrze, daliśmy się rywalom wybiegać. Osobiście bardzo się cieszę z dwóch bramek. Grałem ostatnio w kratkę, ale znów dostałem szansę i ciszę się, że ją wykorzystałem - przyznał po meczu strzelec dwóch bramek. Gracze Zagłębia nie byli już tak rozmowni. - Dajcie nam ochłonąć - rzucił  w stronę dziennikarzy Vladimir Bednar.

Konferencja prasowa

Adam Nocoń (GKS Tychy): Zagraliśmy dobry mecz. Konsekwentnie realizowaliśmy założenia przedmeczowe. Odcięliśmy groźne boki Zagłębia. Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Krzysiek Zaremba pokazał, że dobrze czuje się nie tylko w polu karnym. Chłopak ma uderzenie, co często pokazuje na treningach.

Tomasz Łuczywek (Zagłębie): Ponoszę odpowiedzialność za wynik. Przez trzy dni przygotowywałem zespół pod kątem tego meczu. Stałe fragmenty gry przesądziły o naszej porażce. Po tym, jak wyrównaliśmy, wydawało się, że złapaliśmy właściwy rytm. Niestety, po drugiej bramce zespół nie był w stanie odmienić losów tego spotkania.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również