Zadebiutował w rezerwach, trenował z pierwszym zespołem
Michałowi Majewskiemu wystarczył nieco ponad kwadrans, aby wpaść w oko Przemysławowi Cecherzowi. Na placu gry pojawił się w 70. minucie, w końcówce meczu zdobył bramkę, która przypieczętowała wysokie zwycięstwo rezerw GKS-u Tychy w konfrontacji z AKS-em Mikołów. Pojedynek zakończył się wynikiem 5:0 . - To było pierwsze spotkanie Michała w rozgrywkach seniorskich, ale mimo to zagrał bez kompleksów, brał ciężar gry na siebie. Chciałem go zobaczyć na treningu, tym bardziej, że mamy obecnie małe braki kadrowe. Powiem szczerze, że po dzisiejszych zajęciach jestem pozytywnie zaskoczony umiejętnościami tego chłopaka - mówi trener Cecherz. - Spoglądamy przede wszystkim w stronę młodych graczy, dla których treningi z pierwszą drużyną byłyby z pewnością szansą rozwoju. Współpraca między nami a rezerwami układa się bardzo dobrze. Tak jak mówię, będziemy starać się wyciągać tych młodych chłopaków, aby mieli swój cel treningu - dodaje szkoleniowiec pierwszoligowca.