Zabrzański monolit i bytowski skandal
16.04.2017
Szkoleniowiec Górnika pochwalił po spotkaniu z Drutex-Bytovią drużynę gospodarzy. - Graliśmy z bardzo dobrym zespołem, dobrze zorganizowanym i walczącym od pierwszej do ostatniej minuty. Absolutnie na boisku nie było widać miejsca w tabeli. Bardzo cieszy zwycięstwo - skomentował trener Marcin Brosz.
Nieco odmienne zdanie o swoim zespole miał trener bytowian. On widział walkę nie od pierwszej, ale od 46. minuty. - Pierwsza połowa skandaliczna w naszym wykonaniu. Nie powiem nawet, że piłkarze zagrali, bo tam piłki absolutnie nie było. Będzie trzeba wyciągnąć wnioski i konsekwencje od zawodników, bo to, w jaki sposób "byliśmy" na boisku to powiem jeszcze raz - to jest skandal - denerwował się Adrian Stawski.
- Druga połowa znacznie lepsza w naszym wykonaniu, ale mecz trwa 90 minut plus to co doliczy sędzia, a nie 45. Wychodzimy od początku drugiej połowy, ale sytuacja Roberta Mandrysza nie jest zamieniona na bramkę. Zespół gości był bardzo zdeterminowany i skoncentrowany. Nas w pierwszej połowie nie było. Nie ma dla mnie i dla zawodników żadnego usprawiedliwienia - podkreślił trener Bytovii.
- Dla nas dwa najbardziej newralgiczne momenty to bramka Daniego Suareza i interwencja Bartka Kopacza w 94. minucie. To pokazuje, jak byliśmy skoncentrowani, tworzyliśmy monolit. Jeden walczył za drugiego. Pokazaliśmy zespół i parę niezłych zagrań indywidualnych - ocenił Brosz. Dla jego zespołu była to pierwsza wyjazdowa wygrana w tym roku.
Nieco odmienne zdanie o swoim zespole miał trener bytowian. On widział walkę nie od pierwszej, ale od 46. minuty. - Pierwsza połowa skandaliczna w naszym wykonaniu. Nie powiem nawet, że piłkarze zagrali, bo tam piłki absolutnie nie było. Będzie trzeba wyciągnąć wnioski i konsekwencje od zawodników, bo to, w jaki sposób "byliśmy" na boisku to powiem jeszcze raz - to jest skandal - denerwował się Adrian Stawski.
- Druga połowa znacznie lepsza w naszym wykonaniu, ale mecz trwa 90 minut plus to co doliczy sędzia, a nie 45. Wychodzimy od początku drugiej połowy, ale sytuacja Roberta Mandrysza nie jest zamieniona na bramkę. Zespół gości był bardzo zdeterminowany i skoncentrowany. Nas w pierwszej połowie nie było. Nie ma dla mnie i dla zawodników żadnego usprawiedliwienia - podkreślił trener Bytovii.
- Dla nas dwa najbardziej newralgiczne momenty to bramka Daniego Suareza i interwencja Bartka Kopacza w 94. minucie. To pokazuje, jak byliśmy skoncentrowani, tworzyliśmy monolit. Jeden walczył za drugiego. Pokazaliśmy zespół i parę niezłych zagrań indywidualnych - ocenił Brosz. Dla jego zespołu była to pierwsza wyjazdowa wygrana w tym roku.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów