Zabrzanie przed dużą szansą. W Łęcznej tylko rozkładają ręce...

08.05.2010
Górnik Łęczna kolejną przeszkodą na drodze "Trójkolorowych" do upragnionej ekstraklasy. - Mam nadzieję, że zabrzanie wygrają to spotkanie i awansują - mówi Ireneusz Kościelniak.
Gospodarze znajdują się w strefie spadkowej. - Mimo wszystko, to jest solidna drużyna. Ten mecz nie będzie, jak niektórzy wskazują, meczem o życie dla łęcznian. To nie jest zespół, który powinien spaść - uważa były zawodnik obu Górników. Oczywiście z faktem, że to goście będą faworytami, się zgadza. - Tym bardziej, że w Łęcznej dzieje się coś niedobrego - wskazuje.

Klub z Lubelszczyzny przechodzi właśnie duże zmiany. Ma nowego trenera i prezesa. - Osiągnęliśmy dno. Ręce opadają - mówi bez ogródek Krzysztof Dmoszyński, nowy sternik w Łęcznej, w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim. A Górnik? - To jest klub z tradycjami, przyzwoitymi warunkami pracy, dobrym trenerem i solidną kadrą - wylicza Kościelniak. "Trójkolorowym" sprzyjają inne wyniki I ligi. W piątkowym spotkaniu ŁKS-u i Pogoni Szczecin padł remis 2-2. Ewentualne zwycięstwo w Łęcznej sprawi, że nad łodzianami zabrzanie będą mieć pięć punktów przewagi, a nad Pogonią sześć.

Nowy trener gospodarzy, Mirosław Jabłoński, z pewnością zwróci uwagę na będących w wysokiej formie zabrzańskich napastników. Duet Adrian Świątek - Tomasz Zahorski zapewnił Górnikowi sześć punktów w dwóch ostatnich spotkaniach.

Górnik Zabrze - Górnik Łęczna
sobota, 19:00
sędziuje Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Przypuszczalne składy

Łęczna: Prusak - Bronowicki, Bartkowiak, Karwan, Radwański - Nakoulma, Stefaniuk, Bartoszewicz, Niżnik, Kazimierczak - Surdykowski.

Górnik: Nowak - Danch, Banaś, Pazdan, Magiera - Bonin, Przybylski, Cebula, Gajewski - Świątek, Zahorski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również