Zabrzanie po sparingu z Podbeskidziem: Są powody do zadowolenia

29.06.2014
- Nie ma co się podpalać, bo jak to mówią, pierwsza jaskółka wiosny nie czyni - powiedział po wysoko wygranym meczu kontrolnym z Podbeskidziem Bielsko-Biała Błażej Augustyn, piłkarz Górnika Zabrze.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
To Górnik od początku był drużyną przeważającą. - Mecz przebiegał pod nasze dyktando. Udało nam się strzelić trzy bramki i żadnej nie stracić, więc są powody do zadowolenia. Są jednak w naszej grze elementy, które będziemy musieli poprawić. Ale jak na pierwszy sparing wyglądało to nieźle - ocenił Seweryn Gancarczyk, który zanotował dwie asysty.

- W grze z trójką obrońców mam trochę więcej czasu na dokładne podania i właśnie przy golu na 1-0 udało mi się dograć piłkę Andre (Dzikamai Gwaze - przyp.red.), który wykorzystał sytuację sam na sam. Druga bramka padła po rozegraniu rzutu rożnego. Podałem piłkę na dalszy słupek, a tam Błażej Augustyn z bliska trafił głową do bramki - opisał defensor Górnika.

Piłkarze Górnika z zadowoleniem mówią o nowej taktyce. - Nie ma co się podpalać, bo jak to mówią, pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Jesteśmy po ciężkim treningu i długiej podróży, więc myślę, że dobrze poradziliśmy sobie w tym meczu. Fajnie trener nas rozstawił na boisku i na razie dobrze rozumiemy się w tym ustawieniu z trójką obrońców. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Najważniejszy dla mnie jest fakt, że nie straciliśmy gola - przyznał Augustyn.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również