Za wysokie progi dla Górnika. Słowacy zdecydowanie lepsi
02.08.2018
Jedyną niespodzianką w wyjściowej drużynie Górnika Zabrze było postawienie na lewym skrzydle na Marcina Urynowicza. Adam Ryczkowski i Daniel Smuga, którzy do tej pory grali częściej, zaczęli mecz na ławce. "Gospodarze" - mecz odbywał się w Myjavie - zaczęli podobnym ustawieniem jak w pierwszym spotkaniu, z trzema napastnikami. Ci robili dzisiaj z obrońcami śląskiej drużyny co chcieli. Od początku to AS Trencin wyglądał lepiej i szybko objął prowadzenie. Po zagraniu z rzutu wolnego piłkę - stojąc tyłem do bramki - trącił James Lawrence, który otworzył wynik spotkania.
Minęło zaledwie 10 minut, a Słowacy prowadzili już 2:0. Tym razem z zabrzanami zabawił się duet Philip Azango i Hamza Cataković. Ten pierwszy otrzymał piłkę w okolicach pola karnego, gdzie pilnował go jeden z obrońców, a Bośniak po prostu wbiegł i przejął futbolówkę, czym całkowicie zaskoczył defensywę. Tomasz Loska nie miał nic do powiedzenia...
Górnik przed przerwą nie oddał ani jednego groźnego strzału, wszystkie jego próby były niecelne. Pierwszy raz bramkarz Słowaków musiał interweniować po główce Konrada Nowaka, który wszedł - podobnie jak Daniel Smuga - na początku drugiej części gry. Kolejny raz Igor Semrinec mógł być w opałach, gdy w pole karne wbiegł Jesus Jimenez. Hiszpan podbiegł do linii końcowej i wycofał do swojego rodaka. Igor Angulo nie miał jak złożyć się do strzału i praktycznie podał piłkę bramkarzowi.
Jak konstruować ataki Słowacy pokazali chwilę później. Po dośrodkowaniu z prawej strony i zgraniu głową w polu karnym, całkowicie niepilnowany był Azango, który skorzystał z błędu defensywy i wpisał się na listę strzelców. Zabrzanie na szczęście szybko odpowiedzieli - kilkadziesiąt sekund później świetne prostopadłe podanie otrzymał Smuga, który strzałem z kilkunastu metrów po ziemi zdobył honorową bramkę dla "Trójkolorowych".
Słowacy kontrolowali przebieg spotkania i tuż przed końcem spotkania Cataković przypieczętował awans pięknym, technicznym uderzeniem. AS Trencin zasłużenie awansował do kolejnej rundy, w której zmierzy się z Feyenoordem Rotterdam.
AS Trencin - Górnik Zabrze 4:1 (2:0)
1:0 - Lawrence, 10'
2:0 - Cataković, 20'
3:0 - Azango, 59'
3:1 - Smuga, 60'
4:1 - Cataković, 90'
Trencin: Semrinec - Yem, Sulek, Lawrence, Skovajsa - Cataković, El Mahdioui (90' van Arnhem), Zubairu - Sleegers, Mance (90' Umeh), Azango (86' Bukari). Trener: Ricardo Moniz.
Górnik: Loska - Wolniewicz, Wiśniewski, Suarez, Gryszkiewicz - Liszka (46' Smuga), Matuszek, Żurkowski, Urynowicz (46' Nowak) - Jimenez (73' Ryczkowski), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: El Mahdioui - Matuszek.
Sędziował Ola Hobber Nilsen (Norwegia).
Minęło zaledwie 10 minut, a Słowacy prowadzili już 2:0. Tym razem z zabrzanami zabawił się duet Philip Azango i Hamza Cataković. Ten pierwszy otrzymał piłkę w okolicach pola karnego, gdzie pilnował go jeden z obrońców, a Bośniak po prostu wbiegł i przejął futbolówkę, czym całkowicie zaskoczył defensywę. Tomasz Loska nie miał nic do powiedzenia...
Górnik przed przerwą nie oddał ani jednego groźnego strzału, wszystkie jego próby były niecelne. Pierwszy raz bramkarz Słowaków musiał interweniować po główce Konrada Nowaka, który wszedł - podobnie jak Daniel Smuga - na początku drugiej części gry. Kolejny raz Igor Semrinec mógł być w opałach, gdy w pole karne wbiegł Jesus Jimenez. Hiszpan podbiegł do linii końcowej i wycofał do swojego rodaka. Igor Angulo nie miał jak złożyć się do strzału i praktycznie podał piłkę bramkarzowi.
Jak konstruować ataki Słowacy pokazali chwilę później. Po dośrodkowaniu z prawej strony i zgraniu głową w polu karnym, całkowicie niepilnowany był Azango, który skorzystał z błędu defensywy i wpisał się na listę strzelców. Zabrzanie na szczęście szybko odpowiedzieli - kilkadziesiąt sekund później świetne prostopadłe podanie otrzymał Smuga, który strzałem z kilkunastu metrów po ziemi zdobył honorową bramkę dla "Trójkolorowych".
Słowacy kontrolowali przebieg spotkania i tuż przed końcem spotkania Cataković przypieczętował awans pięknym, technicznym uderzeniem. AS Trencin zasłużenie awansował do kolejnej rundy, w której zmierzy się z Feyenoordem Rotterdam.
AS Trencin - Górnik Zabrze 4:1 (2:0)
1:0 - Lawrence, 10'
2:0 - Cataković, 20'
3:0 - Azango, 59'
3:1 - Smuga, 60'
4:1 - Cataković, 90'
Trencin: Semrinec - Yem, Sulek, Lawrence, Skovajsa - Cataković, El Mahdioui (90' van Arnhem), Zubairu - Sleegers, Mance (90' Umeh), Azango (86' Bukari). Trener: Ricardo Moniz.
Górnik: Loska - Wolniewicz, Wiśniewski, Suarez, Gryszkiewicz - Liszka (46' Smuga), Matuszek, Żurkowski, Urynowicz (46' Nowak) - Jimenez (73' Ryczkowski), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: El Mahdioui - Matuszek.
Sędziował Ola Hobber Nilsen (Norwegia).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów