"Z dwójki Krzysztof Kamiński - Łukasz Skorupski wolę Skorupa"

25.04.2013
- Różne czynniki wpływają na to, że Górnik przegrywa, ale gra jest podobna jak jesienią, charakter zespołu się nie zmienił - mówi przed derbowym meczem z Ruchem były trener zabrzan, Przemysław Cecherz.
Którego z bramkarzy - Łukasza Skorupskiego czy Krzysztofa Kamińskiego wolałby mieć pan w swojej drużynie?
Przemysław Cecherz: - Ja lubię bramkarzy z charakterem. O ile nie znam zbyt dobrze Kamińskiego, tak jaki charakter ma - na boisku, jak i poza nim - Skorupski, to wszyscy wiemy. Ja takich zawodników lubię. Bardzo wysoko cenię jego umiejętności. Wiem, że od czasu do czasu popełnia kiksy, ale z drugiej strony - broni w niesamowitych sytuacjach. Na dzień dzisiejszy wyżej bym cenił Skorupskiego.
Jeśli chodzi o Kamińskiego, to wyrósł niedawno. Wcześniej Ruch stawiał na Michala Peskovicia, który prezentował niezłą formę. Teraz między słupkami stanął Kamiński i ze swojej roli wywiązuje się bardzo pozytywnie, co jest zaskoczeniem. Teraz jest lepsza współpraca z obrońcami, nie wiem czy to ze względów językowych, czy może jest to spowodowane tym, że to jeszcze nieograny bramkarz i obrońcy grają ostrożniej. Żeby jednak lepiej ocenić, trzeba być wewnątrz. W ostatnią niedzielę rozmawiałem z Edwardem Lorensem, który był na meczu Kolejarza Stróże. Poświęciliśmy chwilę na rozmowę o bramkarzach i o Kamińskim wypowiadał się w samych superlatywach.

Skorupski powinien już spróbować sprawdzić się w klubie zagranicznym?
W poprzedniej rundzie Górnik miał równą i wysoką formę, także i "Skorup" prezentował się bardzo dobrze, poza może 1-2 wpadkami. Można było temu chłopakowi dać wyjechać, ale uważam, że na tym etapie mimo wszystko powinien zostać i odbudować formę. Jednak jestem pewien, że kiedyś zagra w zagranicznym klubie, poradzi sobie. Druga sprawa - Górnik jest w moim serduszku, więc strata kolejnego zawodnika to nie byłaby dobra wiadomość (śmiech).

Kamiński zagrał w pierwszym zespole zaledwie kilka razy, ale - co udowodnił chociażby w spotkaniu z Legią Warszawa przy Łazienkowskiej - nie musimy się obawiać, że spali się psychicznie w takim spotkaniu jak derby.
- Oczywiście! W tych spotkaniach, w których wystąpił, bronił wyśmienicie. Właśnie w takim meczu trzeba mu dać grać, żeby nabrał doświadczenia, co wpłynie z korzyścią nie tylko dla niego, ale też dla Ruchu. Pokazał, że takie ważne mecze mu niestraszne. To jest prawdziwy bramkarz, z "ograniczoną" psychiką, to widać na boisku. Jestem przekonany, że "Niebiescy" będą mieli z niego dużo pożytku.

W rundzie jesiennej Górnik zdobywał punkty, a Ruch znajdował się na dole tabeli. Wiosną role się odwróciły - to chorzowianie częściej wygrywają od zabrzan.
- Ja nie mogę się wypowiadać, jak to robią niektórzy eksperci, którzy są nimi jedynie z nazwy. Uważam, że by móc zabierać jakikolwiek głos, to trzeba mieć wiedzę o tym i być wewnątrz drużyny. Kibic może się źle wypowiedzieć, ale jeśli ekspertem jest były piłkarz, to nie powinien na takie tematy zabierać głosu i mówić o przyczynach. Ja mogę tylko jak pan, stwierdzić fakt. Górnik wygrał tylko dwa mecze na osiem spotkań. Gdzie tkwi problem, tego nie powiem, ale na pewno szkoda, że tak jest, trzeba być w środku, by to ocenić.


Fot: Łukasz Laskowski/Pressfocus

Czy Górnik gra źle? Nie sądzę. Widziałem tylko 4-5 meczów, w tym te dwa wygrane, na więcej zabrakło czasu. Nie uważam, że zabrzanie prezentowali gorszą formę niż jesienią. Różne czynniki na to wpływają, że zespół przegrywa, ale gra jest podobna jak w rundzie jesiennej, charakter zespołu się nie zmienił. Zespół był skuteczniejszy, wpływ na to na pewno ma odejście Arkadiusza Milika, to był bardzo ważny zawodnik dla drużyny. Mam nadzieję, że się nie obrazi na mnie mój wychowanek, Prejuce Nakoulma, ale w tej rundzie gra dużo słabiej. Nie wiem co ma na to wpływ - może kontuzja, może występ w Pucharze Narodów Afryki, a może... myśli już o wyjeździe. Te dwa ogniwa decydowały o sile ofensywy. Jednego z nich nie ma, drugi jest w słabszej dyspozycji. Zawsze wysoko ceniłem Wojciecha Łuczaka. Jego z kolei wyeliminowała kontuzja. Szkoda tym bardziej, bo pasuje do zespołu trenera Adama Nawałki.

Pana typ na niedzielne derby?
- Nie chciałbym się narazić kibicom jednej czy drugiej drużyny (śmiech), ale ja zawsze powtarzam, że robię wszystko, by znaleźć się w Górniku. Tego nie ukrywam, że jestem całym serduchem za tym klubem.

Górnik traci punkty, ale robią to też inne drużyny z górnej części tabeli. "Trójkolorowym" uda się awansować do europejskich pucharów?
- Nie chciałbym zapeszyć. W pierwszym sezonie po powrocie do ekstraklasy, a drugim trenera Nawałki, powiedziałem, że dla mnie to zespół, który może awansować do pucharów, bardzo tego chciałem. Mecze w rundzie rewanżowej tak się układają, że mają szanse. To kwestia tylko i wyłącznie tego, co siedzi w głowach zawodników. Czy normalnie podchodzą do spotkań, czy porażki siedzą im w głowach i jest strach, mniejszy komfort grania. Górnik wciąż ma szanse, liczę na to, aczkolwiek będzie bardzo ciężko.

W pana drużynie występuje Rafał Pietrzak, który jest wypożyczony z Górnika. Jak się spisuje?
- Byliśmy nim zainteresowani z kilku powodów - jest to młodzieżowiec, chłopak lewonożny, szybki, z dobrym "1 na 1". Na treningach prezentuje się naprawdę wspaniale. Jestem bardzo zadowolony z niego, jako z człowieka i piłkarza, aczkolwiek uważam, że za mało przekłada swoje umiejętności w meczu. Czym to jest spowodowane? Dużo czasu mu poświęcam, rozmawiam z nim i stawiam na niego jak tylko jest zdrowy. Myślę, że on po prostu za bardzo się stresuje, boi się podjąć ryzyko pojedynku "1 na 1", a wiem, że umiejętności ma. Liczę, że zrobi większy postęp, jeżeli nie, to ciężko mu będzie się załapać do ekstraklasy.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również