Wzruszający powrót do Zabrza. "Górnik to coś więcej niż rodzina"

09.05.2015
Wczoraj w Zabrzu pojawił się Rainer Kuchta, były zawodnik Górnika. Gdy trzykrotny mistrz Polski pojawił się na murawie, ukląkł i się rozpłakał...
Dariusz Hermiersz/Górnik Zabrze
Rainer Kuchta grał w Górniku przez pięć lat, zdobył w tym czasie trzy tytuły mistrza Polski i cztery krajowe puchary. Grał na pozycji obrońcy. Obecnie mieszka w Traunreut, w Niemczech. - Dla mnie Górnik to coś więcej niż rodzina - podkreśla.

Jego duże przywiązanie do klubu było widać, gdy pojawił się na murawie stadionu przy Roosevelta. - Zanim skierowałem swoje kroki do Staszka Oślizły, do klubu, poszedłem na płytę boiska. Siadłem na murawie i się po prostu rozpłakałem. Łzy same pociekły, gdy przypomniałem sobie te lata kariery. Górnikowi dziękuję za te lata... Mnie tu ojciec zmarł, gdy grałem mecz Pucharu Polski z Zagłębiem Sosnowiec. Ojciec siedział na trybunach i widział, jak w pewnym momencie, po moim wślizgu, Andrzej Jarosik upadł na mnie i przypadkowo trafił mnie ręką w twarz. W tym momencie straciłem przytomność i dopiero po meczu pojechałem do szpitala w Zabrzu, gdzie powiedziano mi, że ojciec nie żyje. Kilkanaście dni później zmarła mi matka - opowiada Kuchta.

Były zawodnik Górnika miał problem... z wejściem do szatni. - Jacyś ludzie, chyba ochrona stadionu chcieli mnie przegonić, gdy spytałem się, czy mógłbym wejść do szatni. Chciałem zobaczyć miejsce, gdzie się przebierałem codziennie. Tych ludzi nie interesowało to, że tyle lat tu grałem i przebierałem się w tej samej szatni. Ale później, już ze Staszkiem Oślizło mogłem spokojnie wejść do szatni i zobaczyć, jak jest teraz w środku. To dla mnie było mocne przeżycie, znalazłem miejsce, gdzie się przebierałem, jak również inni koledzy, chociażby Hubert Kostka czy też Włodek Lubański - przyznaje.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również