Wystartowali dobrze, ale jeszcze wiele przed nimi
01.03.2015
W 2015 roku Górnik Zabrze zdobył już pięć punktów. Śmiało można powiedzieć "już" bowiem wszyscy przy Roosevelta dobrze pamiętają, jak "Trójkolorowi" wznowili rozgrywki 12 miesięcy temu - wtedy to podopieczni najpierw Ryszarda Wieczorka później Roberta Warzychy potrzebowali aż 10 (!) spotkań, by zdobyć pięć "oczek". Wynik ten osiągnęli 28 kwietnia, czyli dwa miesiące później niż w tym roku. Postęp widać gołym okiem.
- Dobrze wystartowaliśmy, ale wiosną jest jeszcze dużo do zdobycia. Jesteśmy dobrze przygotowani, więc możemy walczyć z każdym o trzy punkty - podkreśla Rafał Kosznik. Walka o pełną pulę w meczach z czołowymi drużynami będzie możliwa, jeśli Górnik będzie grał w obronie trochę dokładniej niż wczoraj. - Za łatwo traciliśmy bramki. Musimy popracować nad defensywą, bo widać, że w ofensywie stwarzamy dużo sytuacji. Najpierw trzeba jednak zacząć od tego, by nie tracić goli - przyznaje skrzydłowy zabrzan.
- Mecz mógł się podobać kibicom. Było dużo bramek i emocji. Szkoda, że znowu nie wygraliśmy, bo oddaliśmy na boisku serce i chcieliśmy za wszelką cenę wygrać u siebie. Nie udało się, ale szanujemy ten punkt, bo dwa razy musieliśmy odrabiać wynik. Najbardziej szkoda bramki straconej "do szatni" - analizuje wczorajsze spotkanie Kosznik.
- Dobrze wystartowaliśmy, ale wiosną jest jeszcze dużo do zdobycia. Jesteśmy dobrze przygotowani, więc możemy walczyć z każdym o trzy punkty - podkreśla Rafał Kosznik. Walka o pełną pulę w meczach z czołowymi drużynami będzie możliwa, jeśli Górnik będzie grał w obronie trochę dokładniej niż wczoraj. - Za łatwo traciliśmy bramki. Musimy popracować nad defensywą, bo widać, że w ofensywie stwarzamy dużo sytuacji. Najpierw trzeba jednak zacząć od tego, by nie tracić goli - przyznaje skrzydłowy zabrzan.
- Mecz mógł się podobać kibicom. Było dużo bramek i emocji. Szkoda, że znowu nie wygraliśmy, bo oddaliśmy na boisku serce i chcieliśmy za wszelką cenę wygrać u siebie. Nie udało się, ale szanujemy ten punkt, bo dwa razy musieliśmy odrabiać wynik. Najbardziej szkoda bramki straconej "do szatni" - analizuje wczorajsze spotkanie Kosznik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów