Wysłannicy wielkich klubów zapisali nazwisko Łukasza Skorupskiego?

18.11.2012
Łukasz Teodorczyk nie strzelił karnego, Arkadiusz Milik nie błyszczał. Kto więc mógł się spodobać wysłannikom zagranicznych klubów? Łukasz Skorupski. - Mam nadzieję, że zwróciłem na siebie uwagę - przyznał.
- Pierwsza połowa mogła się podobać. Obie drużyny zagrały otwarty futbol i stworzyły kilka dobrych sytuacji. Zabrakło jednak "kropki nad i". Po przerwie mam wrażenie, że w nasze szeregi wkradło się trochę chaosu i nasza gra nie wyglądała już tak dobrze. Fakt, strzeliliśmy bramkę, ale popełniliśmy kilka błędów, co sprawiło, że rywale odpowiedzieli na 1-1 i mieli szansę wyjść na prowadzenie - opisał spotkanie Magiera.

Na prowadzenie "Czarne Koszule" mogły wyjść po błędzie Magiery, który w swoim polu karnym sfaulował Tomasza Brzyskiego. Na jego szczęście, świetnie w bramce spisał się Łukasz Skorupski. - Łukasza Teodorczyka znam dobrze ze zgrupowań kadry i dobrze go wyczułem. Obawiałem się trochę dobitki, bo w poprzednim meczu z Polonią w Warszawie właśnie po w takiej sytuacji straciliśmy bramkę. Teraz szczęście było po mojej stronie - cieszył się z interwencji "Skorup".

Niedługo po rzucie karnym, Magiera zszedł z boiska. Nie było to jednak spowodowane jego złą interwencją. - Był to w końcu mój pierwszy mecz po długiej przerwie i wiadomo, że jeszcze musi minąć trochę czasu, abym doszedł do pełnej dyspozycji - powiedział lewy obrońca.

Przy Konwiktorskiej zasiadło 20 skautów z klubów zachodnich. Wśród nich byli m.in. wysłannicy Manchesteru United, Interu Mediolan czy Juventusu Turyn. - Nawet o tym nie wiedziałem. Mam nadzieję, że zaprezentowałem się dobrze i zwróciłem na siebie uwagę - stwierdził Skorupski.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również