Wyrzucić z głowy Kraków

15.02.2016
- Mamy tydzień, by mocno popracować, podnieść się po tym, co się stało w Krakowie. Już na rozruchu pomeczowym będzie trzeba wyrzucić pewne rzeczy z głowy, które wydarzyły się na boisku - przyznał po meczu z Cracovią Sebastian Steblecki.
Dariusz Hermiersz/Górnik Zabrze
- Co tu komentować, wynik mówi sam za siebie... - podsumował mecz Górnika z Cracovią Sebastian Steblecki. Pierwsze pół godziny spotkania premierowej kolejki w tym roku było dla zabrzan fatalne. Błąd za błędem w obronie i w efekcie aż trzy bramki gospodarzy, po których w zasadzie było już jasne, że wznowienie rozgrywek "Trójkolorowi" będą mogli zapisać po stronie strat.

- Początek ustawił całe zawody. Jak już padły bramki, to coraz ciężej nam się grało. Gospodarzom, przy dobrej publiczności, to dodawało wiatru w żagle. Zawodnicy Cracovii z minuty na minutę grali spokojniej, a my dużo czasu spędzaliśmy na bieganiu za piłką. Nasza gra nie była zbyt efektywna - przyznał Steblecki, który na boisku pojawił się w drugiej połowie, dzięki czemu zadebiutował w oficjalnym meczu Górnika.

W drugiej połowie Górnik już nie dał sobie wbić gola, ale nie zmienia to faktu, że humory przed Wielkimi Derbami Śląska nie są najlepsze. - Mamy tydzień, by mocno popracować, podnieść się po tym, co się stało w Krakowie. Już na rozruchu pomeczowym będzie trzeba wyrzucić pewne rzeczy z głowy, które wydarzyły się na boisku - podkreślił.

- Trzeba przeanalizować błędy i naszą grę, ale trzeba też patrzeć do przodu. Kibice wymagają od nas lepszej gry, a przede wszystkim lepszego wyniku w najbliższym meczu. Musimy zrobić wszystko, aby tak się stało - zakończył Steblecki.
źródło: SportSlaski.pl / GórnikTV

Przeczytaj również