"Wygrana z Chojnicami nie rozwiąże sytuacji, ale może nam pomóc"
15.03.2013
Mecz z Kluczborkiem był Pan zmuszony oglądać z wysokości trybun. ROW zwyciężył, ale nie grał porywająco. By zdobyć trzy punkty z Chojniczanką musicie zagrać znacznie lepiej.
Sławomir Szary, obrońca Energetyka ROW Rybnik: - Uważam, że mecz z MKS-em Kluczbork nie był jakiś tragiczny w naszym wykonaniu. Zabrakło nam drugiej bramki, która by uspokoiła to spotkanie. Teraz ranga przeciwnika jest zupełnie inna. To wicelider i jedna z najskuteczniejszych drużyn w ofensywie i defensywie. Musimy być gotowi też na takie mecze, kiedy pierwsi stracimy bramkę. W takich sytuacjach nie można panikować, tylko realizować wcześnie nakreślony plan, który mamy. Jeżeli zdarzy się, że przeciwnik pierwszy zdobędzie gola, to wiemy, jak się zachować.
Tak było w pierwszym meczu w Chojnicach. Dwukrotnie na prowadzenie wychodził rywal, pan zdobył wyrównującą bramkę, a w samej końcówce przechyliliście szalę zwycięstwa na swoją stronę.
- To było bardzo trudne spotkanie, bo jak dobrze pamiętam, to przy wyniku 2-1 gospodarze mieli kilka dobrych sytuacji. Ich pozycja w tabeli nie jest przypadkowa, ale nasza tym bardziej...
Trochę szkoda - także z punktu widzenia kibica - że ten mecz nie będzie rozegrany trochę później. Pogoda jest jaka jest i może być tak, że dwie najlepsze aktualnie drużyny tabeli, mogą mieć problem, by pokazać wszystko, na co je stać.
- Nie wiemy, jak boisko będzie wyglądać. Śniegu nie powinno być, ale na pewno murawa będzie zmrożona. Warunki do gry na pewno nie będą łatwe, ale my będziemy gotowi. Zresztą, boisko będzie takie same dla jednego i drugiego zespołu.
Czeka was ważny mecz. Słyszy się opinie, że ten z kategorii "o sześć punktów". Pan się zgadza z takim stwierdzeniem?
- Ja tak nie uważam. Oczywiście, będzie to istotne spotkanie, bo tabela tak się ułożyła, że po zwycięstwie możemy odskoczyć wiceliderowi. Mamy swój cel, a wiadomo, że jest to awans do I ligi i w każdym meczu chcemy grać o trzy punkty. Zwycięstwo z Chojnicami jest jednak tak samo ważne, jak z każdym innym zespołem, np. z Oławą. Często jest tak, że mistrzostwo zdobywa się nie w bezpośrednich spotkaniach z potentatami, ale z tymi słabszymi drużynami. Musimy grać dobrze całą rundę. Wygrana z Chojnicami nie rozwiąże sytuacji, ale może nam pomóc.
Celem minimum na piątkowy wieczór będzie zdobycie jednego punktu, by rywal nie odrobił strat?
- Musimy wykorzystać atut naszego boiska. Odkąd jestem w Rybniku, to przegraliśmy u siebie tylko raz, było parę remisów, a pozostałe spotkania kończyły się naszymi zwycięstwami. Mam nadzieję, że tak będzie i dziś. Jeżeli wygramy, to kroczków do sukcesu nie zostanie nam aż tak dużo. Wiadomo, możemy się gdzieś potknąć, ale myślę, że w Rybniku będzie wciąż budowana twierdza.
Czy w szatni czuć jakieś specjalne oczekiwanie na spotkanie z Chojniczanką?
- Nie, przygotowujemy się jak do każdego ligowego spotkania, wiemy co mamy robić. Nikt nie musi pauzować za kartki i z powodu kontuzji, więc trener ma trochę ból głowy, jak to wszystko poskładać. To jest pozytyw, wszystko idzie normalnym tokiem. Mecz lidera z wiceliderem na pewno będzie gratką dla kibiców II-ligowej piłki. Spotkanie zapowiada się ciekawie, oby pogoda tego nie pokrzyżowała.
Rozmawiał Michał Knura.
Spotkania naszych zespołów w 19. kolejce II ligi zachodniej:
Energetyk ROW Rybnik - Chojniczanka Chojnice - piątek, 18:00
Bytovia - Raków Częstochowa - sobota, 14:00
Rozwój Katowice - Jarota Jarocin - sobota,15:00
Gryf Wejherowo - Zagłębie Sosnowiec - niedziela, 15:00
Sławomir Szary, obrońca Energetyka ROW Rybnik: - Uważam, że mecz z MKS-em Kluczbork nie był jakiś tragiczny w naszym wykonaniu. Zabrakło nam drugiej bramki, która by uspokoiła to spotkanie. Teraz ranga przeciwnika jest zupełnie inna. To wicelider i jedna z najskuteczniejszych drużyn w ofensywie i defensywie. Musimy być gotowi też na takie mecze, kiedy pierwsi stracimy bramkę. W takich sytuacjach nie można panikować, tylko realizować wcześnie nakreślony plan, który mamy. Jeżeli zdarzy się, że przeciwnik pierwszy zdobędzie gola, to wiemy, jak się zachować.
Tak było w pierwszym meczu w Chojnicach. Dwukrotnie na prowadzenie wychodził rywal, pan zdobył wyrównującą bramkę, a w samej końcówce przechyliliście szalę zwycięstwa na swoją stronę.
- To było bardzo trudne spotkanie, bo jak dobrze pamiętam, to przy wyniku 2-1 gospodarze mieli kilka dobrych sytuacji. Ich pozycja w tabeli nie jest przypadkowa, ale nasza tym bardziej...
Trochę szkoda - także z punktu widzenia kibica - że ten mecz nie będzie rozegrany trochę później. Pogoda jest jaka jest i może być tak, że dwie najlepsze aktualnie drużyny tabeli, mogą mieć problem, by pokazać wszystko, na co je stać.
- Nie wiemy, jak boisko będzie wyglądać. Śniegu nie powinno być, ale na pewno murawa będzie zmrożona. Warunki do gry na pewno nie będą łatwe, ale my będziemy gotowi. Zresztą, boisko będzie takie same dla jednego i drugiego zespołu.
Czeka was ważny mecz. Słyszy się opinie, że ten z kategorii "o sześć punktów". Pan się zgadza z takim stwierdzeniem?
- Ja tak nie uważam. Oczywiście, będzie to istotne spotkanie, bo tabela tak się ułożyła, że po zwycięstwie możemy odskoczyć wiceliderowi. Mamy swój cel, a wiadomo, że jest to awans do I ligi i w każdym meczu chcemy grać o trzy punkty. Zwycięstwo z Chojnicami jest jednak tak samo ważne, jak z każdym innym zespołem, np. z Oławą. Często jest tak, że mistrzostwo zdobywa się nie w bezpośrednich spotkaniach z potentatami, ale z tymi słabszymi drużynami. Musimy grać dobrze całą rundę. Wygrana z Chojnicami nie rozwiąże sytuacji, ale może nam pomóc.
Celem minimum na piątkowy wieczór będzie zdobycie jednego punktu, by rywal nie odrobił strat?
- Musimy wykorzystać atut naszego boiska. Odkąd jestem w Rybniku, to przegraliśmy u siebie tylko raz, było parę remisów, a pozostałe spotkania kończyły się naszymi zwycięstwami. Mam nadzieję, że tak będzie i dziś. Jeżeli wygramy, to kroczków do sukcesu nie zostanie nam aż tak dużo. Wiadomo, możemy się gdzieś potknąć, ale myślę, że w Rybniku będzie wciąż budowana twierdza.
Czy w szatni czuć jakieś specjalne oczekiwanie na spotkanie z Chojniczanką?
- Nie, przygotowujemy się jak do każdego ligowego spotkania, wiemy co mamy robić. Nikt nie musi pauzować za kartki i z powodu kontuzji, więc trener ma trochę ból głowy, jak to wszystko poskładać. To jest pozytyw, wszystko idzie normalnym tokiem. Mecz lidera z wiceliderem na pewno będzie gratką dla kibiców II-ligowej piłki. Spotkanie zapowiada się ciekawie, oby pogoda tego nie pokrzyżowała.
Rozmawiał Michał Knura.
Spotkania naszych zespołów w 19. kolejce II ligi zachodniej:
Energetyk ROW Rybnik - Chojniczanka Chojnice - piątek, 18:00
Bytovia - Raków Częstochowa - sobota, 14:00
Rozwój Katowice - Jarota Jarocin - sobota,15:00
Gryf Wejherowo - Zagłębie Sosnowiec - niedziela, 15:00
Polecane
II liga