Wybitny piłkarz Górnika spotkał się z kibicami i... coś załatwił dla syna
11.08.2011
Matysik grał w Górniku w latach 1979-1987. W tym czasie zdobył trzy tytuły mistrza Polski. 55 razy wystąpił w reprezentacji Polski. Na swoim koncie ma również brązowy medal mistrzostw świata w 1982 roku. - Czuję się tutaj jak w domu. Bardzo się cieszę, że mam okazję wrócić i spotkać się z kibicami - przyznał. 50-latek mieszka obecnie w Bonn, gdzie pracuje jako fizjoterapeuta i trener młodzieży.
Podczas spotkania nie zabrakło wielu ciekawych opowieści i anegdot z czasów, których nie mogą pamiętać młodzi kibice. - Mało kto wie, ale jedną nogą byłem w... Piaście. Spotkałem się z prezydentem Gliwic, który spytał mnie, czy wolę grać w barwach Piasta, czy w Górniku. Szybko wyjąkałem, że oczywiście w Górniku! - opowiadał Matysik.
- Pamiętam pierwsze chwile w tym klubie. Siedziałem na przed budynkiem klubowym. Przyszedł trener Władysław Żmuda i zaprowadził mnie do szatni. Do Jerzego Gorgonia zwracałem się "per pan". Pamiętam też gospodarza. Jeśli mu podpadłeś, to nie miałeś już szans. Na treningi jeździłem dwoma autobusami i na miejscu byłem godzinę przed zajęciami. Pomagałem mu układać koszulki. "Z ciebie coś będzie. Dawno nie miałem takiego, który by mi pomagał" powiedział do mnie - kontynuował były reprezentacyjny pomocnik. Jak widać, nie pomylił się...
Po latach spędzonych w Zabrzu Matysik wyjechał do Francji. Karierę kontynuował w Auxerre, gdzie trenerem był Guy Roux - legenda AJ. - Miałem osobę, która mnie uczyła francuskiego. A po dwóch i pół roku to już nawet wice opowiadałem w tym języku - śmiał się wychowanek Orła Stanica.
We Francji Matysik miał okazję poznać świetnego Erica Cantonę. - Pamiętam mecz z Nantes. Wygrywaliśmy 2-1. Wtedy on brutalnie sfaulował Michela Der Zakariana. Wiedział co go czeka i po tym zdarzeniu... pobiegł do szatni. Gonił go sędzia z czerwoną kartką w ręku. Spotkanie przegraliśmy 2-3 - wspominał medalista mundialu w Hiszpanii.
Przy okazji, legenda Górnika załatwiła coś dla swojego syna. - Prosił mnie, bym załatwił mu trening w Górniku - przyznał. - Załatwione - szybko odpowiedział prezes klubu, Tomasz Młynarczyk, który wręczył Matysikowi koszulkę zespołu oraz strój dla być może przyszłego zawodnika Górnika (obecnie Mateusz gra w V lidze niemieckiej).
Niestety spotkanie nie cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców. Nie udało się zapełnić, niedużej przecież, klubowej kawiarenki. A okazja do ponownego spotkania tego wyśmienitego pomocnika może już tak prędko się nie powtórzyć. Fani Górnika śpiewają "Każdy to powie - 14-krotni mistrzowie". Dzisiaj mieli okazję poznać kogoś, dzięki komu mogą z dumą intonować tą pieśń.
Podczas spotkania nie zabrakło wielu ciekawych opowieści i anegdot z czasów, których nie mogą pamiętać młodzi kibice. - Mało kto wie, ale jedną nogą byłem w... Piaście. Spotkałem się z prezydentem Gliwic, który spytał mnie, czy wolę grać w barwach Piasta, czy w Górniku. Szybko wyjąkałem, że oczywiście w Górniku! - opowiadał Matysik.
- Pamiętam pierwsze chwile w tym klubie. Siedziałem na przed budynkiem klubowym. Przyszedł trener Władysław Żmuda i zaprowadził mnie do szatni. Do Jerzego Gorgonia zwracałem się "per pan". Pamiętam też gospodarza. Jeśli mu podpadłeś, to nie miałeś już szans. Na treningi jeździłem dwoma autobusami i na miejscu byłem godzinę przed zajęciami. Pomagałem mu układać koszulki. "Z ciebie coś będzie. Dawno nie miałem takiego, który by mi pomagał" powiedział do mnie - kontynuował były reprezentacyjny pomocnik. Jak widać, nie pomylił się...
Po latach spędzonych w Zabrzu Matysik wyjechał do Francji. Karierę kontynuował w Auxerre, gdzie trenerem był Guy Roux - legenda AJ. - Miałem osobę, która mnie uczyła francuskiego. A po dwóch i pół roku to już nawet wice opowiadałem w tym języku - śmiał się wychowanek Orła Stanica.
We Francji Matysik miał okazję poznać świetnego Erica Cantonę. - Pamiętam mecz z Nantes. Wygrywaliśmy 2-1. Wtedy on brutalnie sfaulował Michela Der Zakariana. Wiedział co go czeka i po tym zdarzeniu... pobiegł do szatni. Gonił go sędzia z czerwoną kartką w ręku. Spotkanie przegraliśmy 2-3 - wspominał medalista mundialu w Hiszpanii.
Przy okazji, legenda Górnika załatwiła coś dla swojego syna. - Prosił mnie, bym załatwił mu trening w Górniku - przyznał. - Załatwione - szybko odpowiedział prezes klubu, Tomasz Młynarczyk, który wręczył Matysikowi koszulkę zespołu oraz strój dla być może przyszłego zawodnika Górnika (obecnie Mateusz gra w V lidze niemieckiej).
Niestety spotkanie nie cieszyło się dużym zainteresowaniem kibiców. Nie udało się zapełnić, niedużej przecież, klubowej kawiarenki. A okazja do ponownego spotkania tego wyśmienitego pomocnika może już tak prędko się nie powtórzyć. Fani Górnika śpiewają "Każdy to powie - 14-krotni mistrzowie". Dzisiaj mieli okazję poznać kogoś, dzięki komu mogą z dumą intonować tą pieśń.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów