"Wszyscy mamy w głowach myśl, żeby w końcu odnieść sukces"
14.01.2011
We wtorek zabrzanie wrócili do zajęć. Mocnym uderzeniem, bo w postaci dwóch treningów. - Nie osiadamy na laurach. Od początku solidnie trenujemy. Wiemy, co musimy poprawić. Nasza forma musi być co najmniej taka, jak jesienią - zapowiada Adam Banaś. - Na razie przechodzimy szereg badań, ale z każdym dniem ta praca będzie coraz bardziej indywidualnie kształtowana - dodaje.
Cel przed drużyną dalej stoi taki sam. Utrzymanie. - Zajmujemy dobre miejsce, ale w dalszym ciągu walczymy o jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Tabela jest bardzo spłaszczona, różnice są minimalne. Dlatego będzie walka do samego końca. Ważne, żebyśmy dobrze wystartowali. Po meczu z Polonią Warszawa mamy dwa spotkania u siebie, które będą bardzo ważne. Jeśli zdobędziemy w nich sześć punktów, to wiadomo, gdzie wtedy będziemy - rozmyśla kapitan Górnika.
Celem jest utrzymanie, ale ambicje przy Roosevelta są o wiele wyższe. - Dopiero ta runda będzie prawdziwym wykładnikiem. Inni patrzyli na nas z perspektywy beniaminka. Było pewnie trochę lekceważenia z ich strony. W Górniku jest bardzo dobra sytuacja. Mamy młody zespół. Jesteśmy spragnieni sukcesów. Spadek bardzo w nas siedział. Drugi raz takiego błędu nie popełnimy. W głowach mamy coś innego niż utrzymanie. Chcielibyśmy w końcu odnieść jakiś sukces. Na pewno na wiele nas stać - uważa Banaś.
W tym okienku transferowym w Zabrzu wielkich wzmocnień nie będzie, ale - zdaniem Banasia - nie jest to powód do rozpaczy. - Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Każdy walczy do samego końca. To dobry prognostyk na przyszłość. Można z tego zespołu wykrzesać jeszcze więcej. Możemy grać lepiej i walczyć z tym składem o najwyższe cele. Wcale nie jest powiedziane, że w każdym okresie muszą być wielkie transfery - mówi stoper.
Cel przed drużyną dalej stoi taki sam. Utrzymanie. - Zajmujemy dobre miejsce, ale w dalszym ciągu walczymy o jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Tabela jest bardzo spłaszczona, różnice są minimalne. Dlatego będzie walka do samego końca. Ważne, żebyśmy dobrze wystartowali. Po meczu z Polonią Warszawa mamy dwa spotkania u siebie, które będą bardzo ważne. Jeśli zdobędziemy w nich sześć punktów, to wiadomo, gdzie wtedy będziemy - rozmyśla kapitan Górnika.
Celem jest utrzymanie, ale ambicje przy Roosevelta są o wiele wyższe. - Dopiero ta runda będzie prawdziwym wykładnikiem. Inni patrzyli na nas z perspektywy beniaminka. Było pewnie trochę lekceważenia z ich strony. W Górniku jest bardzo dobra sytuacja. Mamy młody zespół. Jesteśmy spragnieni sukcesów. Spadek bardzo w nas siedział. Drugi raz takiego błędu nie popełnimy. W głowach mamy coś innego niż utrzymanie. Chcielibyśmy w końcu odnieść jakiś sukces. Na pewno na wiele nas stać - uważa Banaś.
W tym okienku transferowym w Zabrzu wielkich wzmocnień nie będzie, ale - zdaniem Banasia - nie jest to powód do rozpaczy. - Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Każdy walczy do samego końca. To dobry prognostyk na przyszłość. Można z tego zespołu wykrzesać jeszcze więcej. Możemy grać lepiej i walczyć z tym składem o najwyższe cele. Wcale nie jest powiedziane, że w każdym okresie muszą być wielkie transfery - mówi stoper.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów