"Wstyd, że doprowadziliśmy do takiej sytuacji"
14.05.2016
- Wstyd, że doprowadziliśmy do takiej sytuacji. Nie wiem, jak skończyło się spotkanie we Wrocławiu. Dochodziło do nas, że Śląsk prowadził, ale mówiliśmy sobie, że my musimy zrobić swoje. Nawet my nie stanęliśmy na wysokości zadania. Ten drugi mecz nie ma znaczenia - powiedział zaraz po spotkaniu w Niecieczy Bartosz Kopacz, który nie upilnował przy bramce na 1:1 Wojciecha Kędziory.
Górnik w miarę dobrze spisywał się w meczach grupy spadkowej - zdobył w nich 10 punktów. Więcej - po 14 - mają na swoim koncie jedynie Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Zabrzanie jednak fatalnie spisywali się w rundzie zasadniczej i to zaważyło na spadku. - Wielu rzeczy zabrakło w przekroju całego sezonu, który nam się nie udawał od początku. Nie szło nam, dużo było do poprawy w defensywie i ofensywie - przyznał Kopacz.
- Wierzyliśmy do końca. Była szansa i staraliśmy się ją wykorzystać. To jest dla mnie pierwsza taka sytuacja. Nie wiem, jak się zachować, co będzie z klubem. Mam nadzieję, że Górnik się podniesie - zakończył załamany obrońca zabrzan.
Górnik w miarę dobrze spisywał się w meczach grupy spadkowej - zdobył w nich 10 punktów. Więcej - po 14 - mają na swoim koncie jedynie Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Zabrzanie jednak fatalnie spisywali się w rundzie zasadniczej i to zaważyło na spadku. - Wielu rzeczy zabrakło w przekroju całego sezonu, który nam się nie udawał od początku. Nie szło nam, dużo było do poprawy w defensywie i ofensywie - przyznał Kopacz.
- Wierzyliśmy do końca. Była szansa i staraliśmy się ją wykorzystać. To jest dla mnie pierwsza taka sytuacja. Nie wiem, jak się zachować, co będzie z klubem. Mam nadzieję, że Górnik się podniesie - zakończył załamany obrońca zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów