Wsparcie ze "Śląskiego Rancho". Cenny punkt Górnika
24.03.2014
Wzorem poprzednich spotkań, również w „Śląskim Rancho” obecni mogli wysłuchać przedmeczowej rozmowy z byłym piłkarzem zabrzan. Dariusz Koseła odniósł się m.in. do zatrudnienia Roberta Warzychy, jak również słabszej postawy Górnika w rundzie wiosennej. – Przed Robertem trudne zadanie. Każdy chciałby oczywiście, by zwycięstwa przyszły „od ręki”, ale to nie taka prosta sprawa. Zresztą to nie pierwsza runda wiosenna, kiedy po dobrej pierwszej części sezonu pojawia się kryzys formy. Trzeba się zastanowić, czy nie popełniamy błędów zimą – mówił były pomocnik „Trójkolorowych”.
Patrząc na pierwszą odsłonę spotkania, słowa srebrnego medalisty z Barcelony, były niczym konkretnie nakreślony scenariusz. Zabrzanie grali bowiem kiepsko, zaś Śląsk spisywał się zgoła odmiennie. I gdyby miejscowi byli bardziej skuteczni, już przed przerwą mogło być „po meczu”. Wrocławianie do siatki trafili jednak tylko raz, przez co końcowy sukces Górnika wciąż wydawał się możliwy. Ku zadowoleniu zabrzańskich kibiców, zarówno tych we Wrocławiu, jak i przed telewizorami, Górnik po pauzie zdołał wyrównać, a choć więcej szans znów mieli gospodarze, na finiszu to podopieczni trenera Warzychy mogli pokusić się o komplet punktów. Kontratak w doliczonym czasie gry, spalił jednak na panewce.
– Nam dobrze mówi się „z boku”, ale kiedy w 93. minucie wyprowadzasz kontratak, brakuje zwyczajnie sił. Dlatego nie można mieć pretensji do chłopaków i analizować, co można było zrobić lepiej. Patrząc na boiskowe wydarzenia, remis należy przyjąć z pokorą – podkreślił po zakończeniu spotkania Koseła.
Tradycyjnie, na kibiców czekały podczas wydarzenia gadżety przygotowane przez Tyskie i inne niespodzianki. Niebawem na naszej stronie internetowej zdjęcia z wydarzenia, jak również zapowiedź kolejnej, czwartej już edycji Tyskiego-Kibicowania – inicjatywy, mającej na celu promocję wspólnego kibicowania drużynom ekstraklasowym z województwa śląskiego.
Patrząc na pierwszą odsłonę spotkania, słowa srebrnego medalisty z Barcelony, były niczym konkretnie nakreślony scenariusz. Zabrzanie grali bowiem kiepsko, zaś Śląsk spisywał się zgoła odmiennie. I gdyby miejscowi byli bardziej skuteczni, już przed przerwą mogło być „po meczu”. Wrocławianie do siatki trafili jednak tylko raz, przez co końcowy sukces Górnika wciąż wydawał się możliwy. Ku zadowoleniu zabrzańskich kibiców, zarówno tych we Wrocławiu, jak i przed telewizorami, Górnik po pauzie zdołał wyrównać, a choć więcej szans znów mieli gospodarze, na finiszu to podopieczni trenera Warzychy mogli pokusić się o komplet punktów. Kontratak w doliczonym czasie gry, spalił jednak na panewce.
– Nam dobrze mówi się „z boku”, ale kiedy w 93. minucie wyprowadzasz kontratak, brakuje zwyczajnie sił. Dlatego nie można mieć pretensji do chłopaków i analizować, co można było zrobić lepiej. Patrząc na boiskowe wydarzenia, remis należy przyjąć z pokorą – podkreślił po zakończeniu spotkania Koseła.
Tradycyjnie, na kibiców czekały podczas wydarzenia gadżety przygotowane przez Tyskie i inne niespodzianki. Niebawem na naszej stronie internetowej zdjęcia z wydarzenia, jak również zapowiedź kolejnej, czwartej już edycji Tyskiego-Kibicowania – inicjatywy, mającej na celu promocję wspólnego kibicowania drużynom ekstraklasowym z województwa śląskiego.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów