- Do Zabrza wróciłem z entuzjazmem. Wiem na co mnie stać, wiem co potrafię i myślę, że mam szansę na grę w Górniku - mówi oficjalnemu serwisowi zabrzańskiego klubu Bartosz Kopacz.
Wrócił z wypożyczenia do Zawiszy i powalczy o miejsce w składzie Górnika
14.01.2013
W poniedziałek Bartosz Kopacz udał się wraz z drużyną Górnika Zabrze na zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego. - Chcę tu zrobić wszystko w tym kierunku, aby wypaść jak najlepiej i po prostu wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. To ma się zdarzyć poprzez ciężką pracę, dobrą postawę na treningach i zdrową rywalizację z kolegami - przyznaje piłkarz.
Zawodnik, który w ostatnim czasie grał w Zawiszy, a wcześniej bronił barw Ruchu Radzionków, uważa że ma spore szanse na zaistnienie w drużynie Górnika.
- Do Zabrza wróciłem z entuzjazmem. Wiem na co mnie stać, wiem co potrafię i myślę, że mam szansę na grę w Górniku. Myślę, że gdyby jej nie było, to trener nie skracałby mojego wypożyczenia. Sądzę, że trener uważa, że jestem w stanie podjąć rywalizację w drużynie, a ja zrobię wszystko, aby udowodnić, że to prawda. Bardzo chcę wypaść jak najlepiej - uśmiecha się rosły obrońca.
Piłkarz w wywiadzie odniósł się również do określenia go "twardzielem" i porównania z Jackiem Wiśniewskim, bowiem Kopacz, gdy reprezentował barwy Zawiszy, złamał kość jarzmową, ale problemu z grą w specjalnej masce nie miał.
- Do Jacka to mi jeszcze trochę brakuje (śmiech). Ale nie miałem większego problemu z grą w tej masce. Widoczność była bardzo dobra. Jedyne na co mogłem narzekać, to lekki dyskomfort, bo jednak czułem, że coś tam na tej twarzy się znajduje. No i nie miałem takiego "czucia" piłki, gdy grałem głową - mówi piłkarz.
Zawodnik, który w ostatnim czasie grał w Zawiszy, a wcześniej bronił barw Ruchu Radzionków, uważa że ma spore szanse na zaistnienie w drużynie Górnika.
- Do Zabrza wróciłem z entuzjazmem. Wiem na co mnie stać, wiem co potrafię i myślę, że mam szansę na grę w Górniku. Myślę, że gdyby jej nie było, to trener nie skracałby mojego wypożyczenia. Sądzę, że trener uważa, że jestem w stanie podjąć rywalizację w drużynie, a ja zrobię wszystko, aby udowodnić, że to prawda. Bardzo chcę wypaść jak najlepiej - uśmiecha się rosły obrońca.
Piłkarz w wywiadzie odniósł się również do określenia go "twardzielem" i porównania z Jackiem Wiśniewskim, bowiem Kopacz, gdy reprezentował barwy Zawiszy, złamał kość jarzmową, ale problemu z grą w specjalnej masce nie miał.
- Do Jacka to mi jeszcze trochę brakuje (śmiech). Ale nie miałem większego problemu z grą w tej masce. Widoczność była bardzo dobra. Jedyne na co mogłem narzekać, to lekki dyskomfort, bo jednak czułem, że coś tam na tej twarzy się znajduje. No i nie miałem takiego "czucia" piłki, gdy grałem głową - mówi piłkarz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów