Wrócił do składu tyszan i... "Jak mi się grało? Tak, jak widać w protokole"
14.10.2012
- Jak mi się grało? Tak, jak widać w protokole - rozpoczyna były gracz m.in. Jagiellonii Białystok. - Zostałem zmieniony już w 45. minucie, więc widocznie nie za dobrze. Starałem się dać z siebie wszystko, ale widać trener stwierdził, że Marcin Folc może dać zespołowi więcej. Zresztą druga połowa wyglądała lepiej, mecz się otworzył i być może to właśnie Folc był ogniwem, którego brakowało nam w pierwszej połowie - zastanawia się zawodnik, dla którego mecz ze Stomilem Olsztyn mógł być szczególnie ważny. Wszak grał kiedyś w tym zespole. - Na pewno jakiś sentyment jest i zawsze będzie, ale do spotkania podszedłem jak do każdego innego - dodaje.
Problemu w nieskuteczności upatruje Jakub Bąk, zawodnik wypożyczony z Korony Kielce. - Mieliśmy sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Może uda się to w następnym meczu. Mieliśmy dobrze opracowane stałe fragmenty gry i liczyliśmy, że po nich coś wpadnie. Musimy wyciągnąć wnioski - przekonuje skrzydłowy.
Jego zdaniem jednak, trzeba docenić wagę zdobytego punktu. - Jesteśmy beniaminkiem, więc dla nas każdy punkt jest ważny, bo przybliża nas do celu, jakim jest utrzymanie w I lidze. Poza tym, Stomil na wyjazdach stracił tylko pięć bramek, jest bardzo groźną drużyną, a my utrzymaliśmy nad nią sześciopunktową przewagę - wskazuje Bąk. Nie zmienia to jednak faktu, że GKS zaczyna grać seriami. Na początku rozgrywek długo nie mógł wygrać meczu, później zwyciężył w czterech kolejnych, a teraz wygląda na to, że zawodnicy Piotra Mandrysza wracają do stanu rzeczy z początku sezonu. To był bowiem już trzeci mecz bez wygranej...
Problemu w nieskuteczności upatruje Jakub Bąk, zawodnik wypożyczony z Korony Kielce. - Mieliśmy sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Może uda się to w następnym meczu. Mieliśmy dobrze opracowane stałe fragmenty gry i liczyliśmy, że po nich coś wpadnie. Musimy wyciągnąć wnioski - przekonuje skrzydłowy.
Jego zdaniem jednak, trzeba docenić wagę zdobytego punktu. - Jesteśmy beniaminkiem, więc dla nas każdy punkt jest ważny, bo przybliża nas do celu, jakim jest utrzymanie w I lidze. Poza tym, Stomil na wyjazdach stracił tylko pięć bramek, jest bardzo groźną drużyną, a my utrzymaliśmy nad nią sześciopunktową przewagę - wskazuje Bąk. Nie zmienia to jednak faktu, że GKS zaczyna grać seriami. Na początku rozgrywek długo nie mógł wygrać meczu, później zwyciężył w czterech kolejnych, a teraz wygląda na to, że zawodnicy Piotra Mandrysza wracają do stanu rzeczy z początku sezonu. To był bowiem już trzeci mecz bez wygranej...
Polecane
I liga